Archiwum dla czerwiec, 2008

CZOŁEM DO ZIEMI…!

CZOŁEM DO ZIEMI…!

65.

Czołem do ziemi bijemy dziękując Panu naszemu, że istniejemy!

Chwałę Pana naszego głosimy wokół swoim życiem codziennym, czcimy Pana naszego wewnętrznie przez to czujemy spokój.

Modląc się osiągamy wewnętrzny pokój, łapiemy początkową drogę do Pana, uczucia przebudzamy wewnętrznym ogniem.

Głos wewnętrzny się pojawi, duchowe wzrośnie odczuwanie, gdy materia zostanie pod nami, ze wszystkimi jej cechami, którym ulegaliśmy.

Zostali uwiązani ludzie do Ziemi własnymi żądzami, oni biedni, żywot martwy, leniwe wiodą życie, choć przemieszczają się szybkimi samochodami, zamiast duchem latają samolotami, zamiast żyć uczuciami i przeżywać wszystko, wzbudzają żądze wysokimi rachunkami, płacąc za nisko wartościowe w ziemi gnicie. Za choroby płacą najwięcej i nadal są chorymi, inni mają za to pieniądze, aby mogli teraz oni zaspokajać swoje ziemskie żądze, które robią ich innych pacjentami.

Dopóki się nie wyzwolisz wewnętrznie, wszystko ziemskie oplata cię najwięcej, to żądze ziemskiego posiadania, nadmierne upodobanie wszelkich błyskotek Lucyferem pachnącym, dużych i małych. Parę wymienię: rodzinne związki, partner ziemski, konto, mieszkanie, dom, samochód, błyskotki niemające żadnej duchowej wartości, lecz skutecznie ducha krępujące.

Wyzwolony duch, świadom siebie samego to lekki człowiek, rozwijający świadomie talenty duchowe np. poprzez sztukę, jej tworzenie, co po dziele widać.

Duch poprzez uczucia, poprzez przeżywanie życia staje się ruchliwy coraz mocniej, otoczki się jego rozżarzają i człowiek jest jaśniejszy, co widać patrząc właściwym wzrokiem.

Zagmatwane i wątpliwej jakości nauki Kościołów, sekt czy też innych świeckich związków pętają ducha i przykuwają jego rozumem do spraw ziemskich, a próba wyjaśnień sfer jaśniejszych przez rozum ziemski brzmi jak farsa, co codziennie tzw. dostojnicy kościelni czy świeccy okazują w sposób ziemski. Każda ich idea, czy przeprowadzana akcja, to pułapka na ludzkiego ducha, polowania na czystego ducha.

Wolny duch do miłości, do Pana zmierzający otrząsa się z rozumowych, ciężkich ziemskich wątpliwości, cech własnej pychy i próżności. Sam niech szuka, nasłuchuje Prawdy, która żywo na tej Ziemi już przybywa i Żywe Słowo Boże głosi, które budzi ludzkiego ducha, gdy ten uczciwie i poważnie drogi do Światła szuka.

Przesłanie Graala »W ŚWIETLE PRAWDY«, Imanuela poprzez codzienną obecność duchowi ludzkiemu najwięcej bogactw prawdziwych daje, życie prawdziwe nareszcie się staje, ducha uwalnia od ciemnych, gdy ten litery prawa Bożego słucha, realizując wolę Bożą w materii.

Wszystkim ludziom na tej Ziemi życzę dużo miłości, która daje najwięcej siły, leczy rany, uzdrawia w całości, daje życie wieczne, które kwitnie, gdy duch Prawdę, Boże Słowo w sobie ożywi.

Bez Pana, swojego Boga jestem niczym, bez miłości martwym, bez uczuć pusty, więc pragnę służyć swojemu Stwórcy najmocniej, żyć najpełniej w miłości, wypełniony żywymi uczuciami odczuwając, że żyję w prawach Bożych.

Bądźcie takimi, żyjcie życiem prawdziwym ku czci i chwale swojego Pana, Boga Ojca!

Dodaj komentarz

WSZYSTKO PRZEZ ŚWIATŁO CHCIANE CZŁOWIEKOWI DAROWANE

WSZYSTKO PRZEZ ŚWIATŁO CHCIANE CZŁOWIEKOWI DAROWANE

Aby ten stawał się jaśniejszy w służbie Pana, lecz człowiek sam »panem« się ogłosił i sprzymierzył z ciemnym głosem, który ku piekielnym bramom niesie go, ku wiecznemu zatraceniu.

Ludzki twór czystego swego sedna już nie słucha, ciemnego rozumu słucha i zanurza się coraz głębiej w materialne, ciężkie wibracje.

Ciężkie wokół wciąż gęstnieje, atmosfera zła narasta, to co było płynne w galaretę się przemienia, krew wolniej krąży, żyły zatorami zarastają, serce w stanie rozpaczy smutnieje, apatia, brak życia, pochmurne chmury na niebie, wszystko szare, oczy mętne bez blasku życia. Słowa przez usta formowane w gardłach ropieją jak rany ducha, jak wrzody żołądka, cały organizm zaleją, gdy w rozpaczy nad samym sobą pękną.

Twarz bez wyrazu zieje obojętnością na Światło, okulary na nosie smutne oczy zakrywają, taki duch leniwie sięga po sztuczne podniety, gdyż tylko ziemskie w nim zostało, martwe już ciało, które odurzone od ducha odpadło, zapomniało i w bólach piekielnych umarło na zawsze.

Na kamiennej nagrobnej tablicy sens życia zapisano w imieniu i nazwisku, data przejawienia na Ziemi i ostatni dzień jego upadku.

Po pogrzebaniu, na stypie pozna z bólem, jakie ciemne prowadził życie, ilu ciemnych wokół niego było, życzliwych niewielu.

W zwątpieniu, w bólach straszliwych dokończy w mękach swój byt w materiach i tak się rozłoży, świadomość siebie samego zdobywana przez wieki wypalona zgasła, czyste sedno duchowe, nieświadome powróci do domu, a imię jego ze Złotej Księgi wykreślone!

Dodaj komentarz

TRAWI ŚWIATŁO CIEMNOŚCI

TRAWI ŚWIATŁO CIEMNOŚCI

39.

Trawi Światło ciemności w całości na wszystkich płaszczyznach, zasięg całoziemski. Zjawisko dotyczy tych ludzi, którzy nie chcieli się przebudzić, ich jest największa, narastająca męka. Mądrych nie pytają, a po lekarzach chodzą i próbują leczyć objawy, które karmiczne do nich przychodzą. Dostają tabletkę, przejdą ostatecznie jakąś operację, lecz to nie zmieni obecnie ich sytuacji. Ogólny stan będzie coraz gorszy, cierpienie narasta i tak ciemności los swój w Świetle wygasa.

Bóle, męki i jęki narastają dookoła, już ich życia nic zmienić nie zdoła, brak duchowej wewnętrznej reakcji.

Ogień trawi wszystko, co nie współbrzmi w miłości i woli Bożej!

Nigdy nie wierzyliście, że Sąd Ostateczny na ziemi nastanie, a teraz każdy przed nim staje. Ogień trawi w was wszystko, co do oczyszczenia ziemi jest konieczne, żadne brudne myśli, słowa i uczynki z całego bytu waszego nie ujdą sile oczyszczającej. Jak snopy siana w ogniu płonące wygląda wasza bliska przyszłość. Zobaczymy, co pozostanie z was po oczyszczeniu, chyba tylko popiół, same zgliszcza i tak wypaleni załamiecie się wewnętrznie.

Godzina rozliczenia za wszystko, co zrobiliście w całym swoim bycie już nastała, ziemski czas ją dla was odmierza, każda sekunda jest zaznaczona w was wyraźnie, aż całe zło z was odpadnie.

Sny ludzi ostrzegają, mówią wyraźnie co was czeka, ale wy jak zawsze nawet swego wnętrza nie słuchacie, brak w was duchowego życia.

Miłość na krzyżu zamordowaliście, Syna Człowieczego jako Woli Bożej nie słuchaliście, to cóż pozostało…, wypełnić prawo Boże, które zawsze oddaje to, co zostało wcześniej zrobione.

Każdy się rozlicza obecnie ze swoich myśli, słów i czynów, i na tym koniec większej części ludzkości!

Ci, co przeżyją oczyszczenie, niech będą czujni i uważni, aby nie przegapić pomocy im danej w łasce ze Światła w żyjącym na ziemi Synu Bożym!

Kto na miłość serca nie otworzy może zasnąć wewnętrznie, gdy rozpali go oczyszczający ogień Boży!

Wykorzystajcie obecnie czas na ziemi, bo możecie już nie zdążyć i w rozkład z większą częścią ludzkości podążyć.

Jaśniej ostrzeżeń płynących nie trzeba tłumaczyć, resztę wam wytłumaczy przerażenie, które zagląda już w wasze oczy!

Inteligencji rozumowi zabraknie w tłumaczeniu dopadających was chorób, zaraz, klęsk żywiołowych i wzrostu ogólnej wypadkowości.

Dobrobyt cywilizacyjny nie nadąży przed nawałem rozpadających się ciemności. Systemy społeczno-polityczno-gospodarcze pękają, pokazując niespójność całości.

Sami to wszystko doświadczacie codziennie, kto wyciągnie wnioski, kto zapyta o ratunek, kto otrzyma zbawienie?

Odpowiedzcie sobie ludzie, szukajcie rozwiązań ci, którzy jeszcze nie zgubili swojego ducha i nie dali mu zasnąć na zawsze. Pozostali to martwi, jak cienie chodzą po ziemi, o nich już nikt nie wspomni, po Sądzie Ostatecznym ich już nie będzie na ziemi.

Ziemia odetchnie, a pozostali nieliczni z radością przystąpią do budowy Królestwa Bożego, obiecanego wcześniej ludzkości.

Podstawy już teraz Królestwa trzeba budować w sobie wewnętrznie, jest to proces duchowy, który przejawi się zewnętrznie. Od siebie trzeba zacząć innej drogi nie ma, przemiana wewnętrzna w całości, obejść się praw Bożych nie da!

Życzę wszystkim poważnego podejścia do siebie samego i rozważenie Słowa podanego.

Dodaj komentarz

ŚLĄ LUDZIE ENERGIĘ

ŚLĄ LUDZIE ENERGIĘ…

73.

Ślą ludzie energię, próbują oddziaływać i nic się nie dzieje, bo intencje nieczyste mają. Kto dziś w pokorze modlić się może z przekonania: wiem, że Pan, Stwórca jest najważniejszy, a nie od kadzideł, nieistotnych i nic lub niewiele znaczących?

Modlitwy puste jak wnętrza modlących oparte na mgielnych przekonaniach nic nieznaczących i tak od tysiącleci modlą się tzw. wierni, trzepiący po próżnicy, próbujący przebić powiedzenie, że »z pustego nawet Salomon nie naleje«.

Znaczenie modlitwy jest wtedy, gdy czyste serce jak kryształ zabrzmi tonem czystych uczuć i intencji, a sam modlący dąży do poznania praw Bożych, jego wnętrze jest otwarte przed Panem, a człowiek ten jest odczuwający.

Przeskoczenie iskry, zaiskrzenie następuje, gdy jest właściwe napięcie, ich różnica po obu stronach granic, na górze zawsze jest, na dole powstaje poprzez przeżycie, wzruszenie, sytuacji dobrej lub złej, wyładowanie następuje, przepływ energetyczny, modlącego otwarcie na działanie siły, działanie jednorodne, Światło zakotwiczy, gdy jest dla Światła otwarcie.

Bez uczuć modlitwa to jak na żywo ptaka skubanie, efekt bliski zeru, za to wielkie zamieszanie i na pewno skubiący dozna szkody.

Nauczcie się praw Bożych, do poznania dążcie, a pewnego dnia modlitwa z uczuć zrodzona spłynie wam na usta i czysta poszybuje do Pana jak lilia, róża ognista, a miecz sprawiedliwości Bożej zawiśnie nad wami, powstanie poprzez wewnętrzną przemianę i staniecie się prawdziwym człowiekiem, który nim zacznie się modlić do swego Pana, oczyści się wewnętrznie, powstanie w nim uczucie, które da siłę do zabrania modlitwy na górę.

Żyjąc dalej prawdziwie zobaczycie ze zdumieniem, jaki skutek dla was i innych niosą modlitwy prawdziwie.

Modlitwa, jej jakość świadczy o tobie, o twojej wierze, o twoim poznaniu i przekonaniu prawdziwym o stworzeniu i jego Panu, twojego Stwórcy.

Żyjesz jesteś szczęśliwy, radość wewnętrzna wielka, dziękujesz za wszystko Panu, o coraz mniej prosisz, a więcej dziękujesz, cześć i chwałę Bogu swoją pracą manifestujesz i tak pracą codzienną modlisz się cały, bądź nią zawsze przesiąknięty bez względu gdzie jesteś i co robisz, zawsze jesteś prawdziwy, naturalny i przez to także żywy.

 

W oddali słychać dzicz, hordy ciemności, czas stanąć mężnie do walki, wpierw o siebie potem o innych. Dumnie stać w poznaniu, zwyciężając podążać do Światła.

Zbroje poznania założone, siłę jeździec dosiada, w ręku miecz Światłem błyska, hardo do walki staje przeciwko i codziennie ciemności w popłochu przegania, bardziej zatwardziałym sługą Lucyfera spadają głowy, niewierni odwróciliście się od Światła, lecz miecz Miłości i Woli na karku wam spocznie.

Panie proszę o siłę, abym jutro na polu walki wykonał też swoje zadanie!

Dziękuję!

PANIE umiłowany kocham ciebie najmocniej jak obecnie mogę otwierając najszerzej serca swego podwoje.

Panie, czyż składanie ciała swego do odpoczynku nocnego może być inne niż z oczami zwróconymi do Ciebie!

Panie, Tyś dla mnie wzorem wszelkiego działania, do którego dążę wypełniając swoje zadanie tu na ziemi, będąc posłuszny Twojej Panie Miłości i Woli coraz mocniej.

Dodaj komentarz

SMUTNE WASZE ŻYCIE!

SMUTNE WASZE ŻYCIE!

17.

Wy już nie żyjecie, z martwymi duchowo razem ciemne pieśni wyjecie po nocach suto zastawionych niejedzeniem tzw. żarłem i wódą o wysokim procencie.

Nic do was nie dociera jasnego, w tej swojej ziemskiej pracy też nic nie widać dobrego.

Do służby zdrowia zawitacie choć na chwilę i już was mają, wieczny pacjent leczy się na głupotę u takich samych w fartuchach.

Nic co piszę do was w swoim Przesłaniu nie przetwarzacie w czyn! Nawet nie próbujecie, bo po co, aby być szczęśliwym i radosnym, po co, a o czym byś prowadził rozmowy z tym całym chorym społeczeństwem, jak tylko o chorobach, klęskach i zniszczeniu, o swojej głupocie też możecie prowadzić spory.

Gdy z wami rozmawiam, idealnie pokazuję wam jak skaner stan waszej duszy i daję rozwiązanie, to wy dalej po wysłuchaniu jak ściana stoicie nielogiczni i nie odczuwający.

Śmiesznie to wszystko dziś wygląda, a jutro dla was przejawi się tragicznie.

Ale po co wspinać się wysoko ku Niebu, wam lepiej na dnie, ale na tym dnie teraz do was walec mknie i już się nie podniesiecie.

Przecież wiecie, że tylko raz ze mną się spotykacie i za pierwszym razem macie szansę wysokiego wzlotu, wielu z was nie wykorzystało tej możliwości i zasadniczo pogrzebaliście swoją szansę już na zawsze. Czekacie tylko już na tragiczne zakończenie, a wielu już to przeżywa na własnej skórze i to bardzo mocno.

Cóż mogę wam powiedzieć, skoro oduczyliście się słuchać!

Odwiedzam różne miasta w Polsce i ci, którzy nie stracili wewnętrznej czujności po znakach do mnie i moich apostołów się zbliżają. Wykorzystajcie te spotkania do swego wzlotu duchowego, gdyż więcej lekcji możecie już nie zdążyć przeżyć!

Bądźcie bardziej wewnętrzni, odczuwający, żywi, a być może obecne czasy zmian i przemian przeżyjecie w miłości.

Jezus Chrystus

Dodaj komentarz