Archiwum dla lipiec, 2008

Jak pracują opolscy uzdrowiciele?

Jak pracują opolscy uzdrowiciele?

Romuald Statkiewicz wyczuwa obecność Judasza. On zbliża się od strony Wrocławia, bo zwęszył Jezusa Chrystusa. Czyli pana Romualda.

Z Jezusem można się skonfrontować telefonicznie, przez skype’a albo mejlem. (fot. Paweł Stauffer)

“Czasem coś błyśnie, coś czasem liźnie, coś się pokaże w samej bieliźnie…”.

Dwa tysiące lat Judasz był górą. Teraz nie ma szans.
Dlaczego?
Wie o tym Jezus Chrystus, czyli pan Romuald, jak nazywa się jego obecne ziemskie ciało.
Pan Romuald irytuje się rzadko, no, chyba że pytać go, czemu się nazwał Jezusem Chrystusem. Bo – wyjaśnia – nie nazwał, lecz jest nim.
- Tym samym, którego dwa tysiące lat temu…?
- Tak. To ja.

Przywykł do uśmiechów.
Takich charakterystycznych, zarezerwowanych dla ludzi, którzy… hmmm.
Pyta wtedy: skoro mam zarejestrowaną działalność gospodarczą, skoro uzdrawiam, pomagam ludziom w ich życiowych problemach, a państwo to docenia, biorąc ode mnie podatki, to co tu pomrukiwać… hmmm?

Jego ziemski brat też mu nie wierzył.
Kiedyś w jego rodzinnym Grodkowie powiedział: Skoro tak, to zrób cud.
- Nie pojmował – wyjaśnia z uśmiechem J.C., że cud to fragment planu Boga, tylko zmaterializowany w krótszym niż planowano czasie.

Ludzie różnie szukają Jezusa Chrystusa, by iść jego drogą.
Ja poszedłem na skróty. Wklepałem w internetową wyszukiwarkę: “uzdrowiciele opole”.

Jezus wygląda jak Jezus

Z Jezusem można się skontaktować telefonicznie, przez skype’a albo mejlem.

Oferuje pomoc we wszystkich sprawach, ale że w odróżnieniu od Rzymu, III RP ma większe wymagania wobec obywateli, za jego porady, energię trzeba płacić. 50 zł za godzinę.

Siedzimy z Jezusem Chrystusem w kawiarni na placu Wolności w Opolu, a ja nie umiem złapać go na niekonsekwencji czy choćby wahaniu. Nie, nie jest Żydem, lecz Polakiem. Oto dowód osobisty, a oto godło.
Bycie Polakiem nie przeszkadza w misji, bowiem Polacy to naród wybrany – tłumaczy.
Przyjdzie czas, to przekonamy się, do czego.

Jezus Chrystus wygląda jak Jezus Chrystus.
Niedowiarek może zresztą porównać jego twarz z tą na całunie turyńskim. Albo nałożyć zdjęcie internetowe J.C. na fotkę całunu.Ma w dłoniach energię. Niestety, moje dłonie są złym odbiornikiem. J.C. wyczuwa we mnie silną blokadę. Paweł, fotoreporter, jest bardziej chłonny. Łyka energię aż furczy.

Komu udziela porad, kogo uzdrawia?

To oczywiście tajemnica, także biznesowa. Nie wszyscy, właściwie… mało kto rad by się przyznać do szukania porad u pana Romualda, czyli J.C.

A tam, gdzie konwencja zawodzi, ludzkie siły nie wystarczają, a rozpacz nie pozwala się poddać – ludzie szukają pomocy właśnie u niego.

- Bym się zdziwił – opowiada – kto do niego przychodzi.

Często ludzie, których nikt by nie podejrzewał o wiarę w cokolwiek, czego nie potrafią dotknąć ani polizać. Ale co się dziwić rodzicowi, który szuka dzieciaka, co prysnął z domu na wakacje i nie daje znaku życia? Albo choremu, któremu lekarze nie dają nadziei? Albo komuś, komu w pracy nie idzie, w miłości… Tak w ogóle w życiu…

“W Grodkowie mówią, że mam fantazję po ziemskim ojcu i w głowie pomieszało się” – pisze o sobie J.C. na swym internetowym, jak najbardziej ziemskim blogu.

- Kto normalny – niech pierwszy rzuci szyderstwem – uśmiecha się znany opolski psycholog (“Uchowaj Boże nazwiska, koledzy by mnie usmażyli na grillu szyderstw”).
- Gdy wchodzisz w świat uzdrowicieli, wchodzisz w świat wiary. Wiary – więc nie logiki, doświadczenia, naukowo potwierdzonych procedur. I czasem stoisz osłupiały, słysząc, że kobieta ratująca swe dziecko, w transie podnosi samochód, przecząc w ten sposób całej fizyce. Może czasem warto zrezygnować z chełpliwego przekonania, że wszystko już wiemy, wszystko zrozumieliśmy.


Tyara:

– Demony lubią zagnieżdżać się w człowieku. (fot. Paweł Stauffer)

Uzdrowiciel nie saper…

A ten uzdrowiciel ma gabinet na piątym piętrze, prawie w centrum Opola i smutny głos. Smutny, bo dziennikarze robią z praktyków medycyny naturalnej idiotów. Jakichś magów, cudaków, a z jednej pani z Łodzi to zrobili prawie wiedźmę. Ale owszem, możemy porozmawiać. Za godzinę.

Jednak kwadrans później rozmawiamy już tylko esemesami.

Uzdrowiciel nie odbiera telefonów, pisze tylko, że się namyślił, i że nie porozmawiamy.

Negocjuję, ale jest uparty i coraz bardziej nerwowy. Śle kolejne esemesy, że wcale nie rozmawialiśmy. I że liczy, że nie będzie tekstu o nim ani żadnego wywiadu.

No, ale naprzeciw dworca PKS, więc w miejscu jak najbardziej publicznym, wśród wielu innych wisi reklamowa tabliczka: “Hipnoza – medycyna naturalna”.

Hipnotyzer jest naprawdę nerwowy, choć może faktycznie nie powinniśmy wchodzić akurat w momencie, gdy ktoś oparty bezwładnie o ścianę sprawiał wrażenie zahipnotyzowanego, z drugiej strony – jak pukać w grubo wytłumione drzwi, a dzwonka brak?

Wpadł na nas z furią i wypchnął z pokoju. Zwłaszcza aparat Pawła go rozsierdził!
- Oż wy błazny z trybuny! – krzyczał i jeszcze chyba coś o tym, że człowiek u niego w gabinecie, ten oparty o ścianę i jakby nad miarę wyluzowany, mógł przez nasze niespodziewane wejście całkiem odjechać i co wtedy?!

Cytowany już opolski psycholog:

- Uzdrowiciele wiedzą, że eksploatują żyłę złota. I bez żadnej odpowiedzialności za skutki tego, co robią. Bo gdy lekarz się pomyli, każdy jego ruch podczas leczenia będzie oceniany, a prokurator za progiem. A gdy pomyli się uzdrowiciel? Ot, siła wyższa i do kogo pretensje…?

W tym budynku rodziła się i dorastała połowa opolskiego kapitalizmu. Wystarczy popytać…

- W uzdrowieniach teraz robi? Ale jaja! – śmieją się ci, którzy dawniej znali uzdrowiciela:

- No tak, dziś nie ma po co stać pod bankiem…

Portier w kanciapie na parterze mówi, że tam, do uzdrowiciela, to przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Zwłaszcza ze wschodu:

- Przemyśl, Rzeszów – ich najwięcej.

Wiem, bo często pytają mnie na dole, czy wysoko ten uzdrowiciel przyjmuje, to ja mówię, że wysoko, i że lepiej windą, byle drzwi trzymać.

Widocznie uzdrowiciel jeszcze długo potem nie mógł ochłonąć, bo słał kolejne esemesy. Np. “Adwokat przesłuchał dyktafon przeczytał wysyłane i przychodzące sms wszystko jeszcze raz odwołuję. A zbieranie plotek na mój temat zobaczymy? Nie udzielałem wywiadu!”.

W tym budynku przyjmuje wielu lekarzy. Ale unikają kontaktów z uzdrowicielem. Znajoma lekarka dwojga masażystów mających gabinet obok zapytała kiedyś uzdrowiciela, czy ma dyplom.
- Oj, ale się wkurzył! Coś warknął i zaraz zniknął za drzwiami – opowiadają.

Rzecznik prezydenta Opola próbował na naszą prośbę sprawdzić, ilu mamy w mieście uzdrowicieli:

- Nie sposób tego ustalić. Do prowadzenia tego typu działalności wystarczy samo zgłoszenie do rejestru, a w przepisach jest punkt-worek pod nazwą działalność “inna”. Co można określić tym mianem, zależy od wyobraźni petenta. Podkreślam, że są to przepisy nie naszego autorstwa, ale ogólnokrajowe.

Tyara rozwala demony

Zdarzają się przypadki, o których filozofom się nie śniło. Bywa na przykład, że demon w kogoś wstąpi.

Pani Elżbieta Gas, Tyara, nie traktuje tego zwrotu jako figury retorycznej. Widziała wiele demonów, które wlazły w ludzi i przeszkadzały, że bardziej nie można.

Więc praca Tyary polega na ich niszczeniu. I nie ma co żartować: to taka jej cecha. Jedni potrafią mnożyć w pamięci ogromne liczby, a ona rozwala demony. Jak ci w Ghost Busters. O swoich umiejętnościach opowiadała niedawno w TVN, w programie Ewy Drzyzgi.

Natychmiast poprosiliśmy Tyarę, z którą spotkaliśmy się w kawiarni nto, by zweryfikowała powszechne wśród dziennikarzy gazety przeczucia o obecności demonów w sekretariacie redakcji.

Tyara bez wahań wyczuła złą energię przeszywającą serce redakcji.

Więcej: wskazała jej źródło – zdjęcie grupowe naszego zespołu, uczynione z okazji jasełek w bierkowickim muzeum:

- Tu jest źródło zła – orzekła.

Postanowiliśmy nie przedłużać wątku i wrócić do kawiarni w piwnicy.

Więc demony istnieją, a szczególnie lubią zagnieżdżać się człowiekowi w tzw. dołku:

- Stąd popularny zwrot – siedzi mi coś na wątrobie.

Albo: powiedz, co masz na wątrobie – tłumaczy Tyara.

Na ogół człowiek sam jest sobie winny tego, że demon w nim zamieszka. Bo człowiek jest stworzony do radości i optymizmu, ale czasem zaczyna się czymś zamartwiać. Że mu się samochód popsuł, żona uciekła, albo kot zdechł. Gdy natężenie zgryzoty przekroczy pewien próg, otwiera się w ludzkiej aurze droga dla demona, który tylko na to czeka.

- Demony mają wredne pyski – opowiada Tyara.

- Ale je się ich nie boję.

Wiem, jak je zabić, więc to one boją się mnie.

Najczęściej wystarczy osikowy kołek, którym trzeba zadać demonowi właściwy cios.Mówi, że gdyby żyła w średniowieczu, pewnie spłonęłaby na stosie. Wtedy bano się takich kobiet jak ona, teraz cywilizacja sprawia, że ludzie sami się do niej garną. I płacą za radę, i za pomoc.

Tyara:
- To właściwie jedyne moje zajęcie, z którego się teraz utrzymuję. Chętnych jest mnóstwo.

Ostatnio byli rodzice dzieciaka, który zapamiętał się w grach komputerowych. Całymi dniami na ekranie strzelał, zarzynał, topił we krwi, dusił, deptał i rozrywał na strzępy hordy wrogów, aż zaczął się zdawać nie odróżniać, kto istnieje naprawdę, a kto jest ekranową luminescencją. Ktoś powiedziałby: zabrać dzieciakowi kompa i spokój. Ale Tyara wie, że w dziecku zagościł demon, któremu już teraz komputer niepotrzebny. I to jest jej działka: zabić drania. Demona znaczy.

Tyara, jak wszyscy uzdrowiciele, płaci w terminie podatki, nawet w telewizji publicznej występuje, gdy pokazują coś o zjawiskach paranormalnych. Swoje właściwości odczytuje jako szczególny dar, choć na początku, gdy uświadomiła sobie ich istnienie, była mocno sceptyczna.

- Bo to rzeczywiście trudne do uwierzenia: siedzimy przy stole, pijemy herbatę, wszystko ma swój porządek, wymiary, jest namacalne, a ja raptem te demony…

Ale one są, czy się to komuś podoba, czy nie. Czy będzie ze mnie pokpiwał, czy uwierzy.

Źle jest za dużo wiedzieć i widzieć. Dlatego Tyarze dar czasem ciąży. Bo może ktoś nie chce wiedzieć, że mu aura słabnie? Ale z drugiej strony, Tyara spojrzy na kogoś, kto słabo się czuje i powie: łyknij cukru. Bo Tyara widzi, że ten ktoś ma początki cukrzycy.

Znany opolski psycholog:

- Uzdrowiciele sprzedają ludziom coś, czego żaden NFZ nie ma w koszyku leków podstawowych, coś, czego nie uczą na żadnych studiach medycznych: nadzieję, że będzie dobrze. Jeśli więc fizycznie nie szkodzą, jeśli nie namawiają do odrzucenia konwencjonalnej medycyny, ale uzupełniają ją o, jak mówi młodzież, “pozytywne wibracje”- niech robią swoje.

Rozmawiamy, a Tyarze co chwila dzwoni telefon. Klienci.Czas Tyary jest cenny. Tyle zła na świecie, demonów do wygnania. Czekają na jej pomoc ludzie i Mojżesz, jej mąż (raczej partner – podkreśla Tyara), czeka.

Dlatego może innym razem opowie, jak w poprzednim życiu była żoną króla Hedorozjana, Hederozjaną:

- Właściwie nie ma czym się specjalnie chwalić.

Niedobra byłam…
- wzdycha Tyara, dopija kawę i odjeżdża swym samochodem.

Dużo jeszcze demonów jest do zabicia.

Mirosław Olszewski

Dodaj komentarz

EMIGRANCI CZY SZCZURY!

EMIGRANCI CZY SZCZURY!

Każdy kto opuszcza swoją Ojczyznę podążając za korzyściami materialnymi w obecnych czasach traci, a nie zyskuje!
Dlaczego?
Ponieważ w miejscu urodzenia ma najkorzystniejsze warunki zdrowotne;
1. żywność ma korzystne promieniowania i składnikami swoimi daje ziemskiemu ciału to co potrzebuje, na emigracji tego mostu nie ma, trzeba zabierać ze sobą żywność, aby nie tracić,
2. traci korzystny wpływ miejsca swojego urodzenia, promieniowanie miejsca jego urodzenia jest dla niego korzystne, a i promieniowanie gwiazd nie można pominąć dla tego miejsca, to jak osłona energetyczna, którą tracicie, gdy jedziecie w nieznane,
3. obecnie Polska jest miejscem najbardziej korzystnym energetycznie, jest narodem Wybranym, gdzie inkarnowałem ja Jezus Chrystus, a inne państwa czy narody, to w większości upadłe społeczności, tak więc tracicie, niczego dobrego tam nie zyskacie oprócz złudzeń swoich naiwnych.

Daje się zauważyć, że Polacy wchodzą w związki z obcokrajowcami. Z tego nic dobrego nigdy nie było, oprócz kilku wyjątków, nie myślcie, że do nich należycie.
Niszczycie sobie swoją czystą krew, a i naleciałości kultury i tradycji są barierą, gdzie tylko korzyści materialne nie wyrównają tego, jest przepaść, tak ze strony kobiety jak i mężczyzny.

Popatrzcie na jeszcze jeden aspekt, aspekt bardzo praktyczny;
1. USA nękane największymi w swoich dziejach katastrofami naturalnymi, a i ekonomicznie dolar zrówna się ze złotym,
2. Anglia jako wyspa ulegnie zatopieniu,
3. Grecja jako wyspa przestanie istnieć,
4. Z Niemiec niewiele zostanie, będzie morze spokojnie szumieć u brzegów Polski,
5. Europa mocno zostanie okrojona w swej linii brzegowej,
6. Chiny, tam wszystko skośne, to wielki upadek wielu narodowości,
7. O innych częściach Ziemi nie wspomnę, gdyż tam śladowe ilości Polaków, tzw. dobrych jeszcze do uratowania.

Tracicie ziemscy ludzie na emigracji czas, zdrowie, a i zarobione w taki sposób środki materialne szybko wam przepadną w waszych złych lokatach.
Mogę do was zawołać; WRACAJCIE, BO MOŻECIE JUŻ NIE ZDĄŻYĆ!

Dodaj komentarz

PRZESTARZAŁOŚĆ CHORA I OCIĘŻAŁA MUSI ODEJŚĆ

PRZESTARZAŁOŚĆ CHORA I OCIĘŻAŁA MUSI ODEJŚĆ
Czas od niej się wyzwolić inaczej jej rozkład, każdego w nim tkwiącego, na zawsze może pogrążyć i dotyczy to każdego ducha ludzkiego na Ziemi świadomego siebie samego czy nieświadomego.
Dojrzały owoc należy skonsumować lub się rozłoży, mrożenie należy traktować tak samo jak rozkład, przedłużenie upadku.
Tylko to, co z ducha pod jego wpływem powstało, tak jak sztuka pozostanie, to co powstało tylko pod działaniem ziemskiego rozumu czeka rozkład, gdyż jest niedoskonałe, a swym ciężarem przygniata.
I analogia do życia opartego tylko o ziemię, tu każdego, kto opiera się o swój rozum czeka rozkład i obojętnie, jakiej dziedziny ziemskiej dotyczy ludzi.
Bez duchowych czystych korzeni, rozumowców i ich dzieła czeka szybki rozkład, co już się dzieje, efekt przejrzałości owoców.
Jednym z takich zjawisk rozkładu jest próba udoskonalania ziemskiego ciała poprzez operacje plastyczne, przeszczepy nieratujące życia i zdrowia, manipulowanie w kodzie genetycznym czy »klonowanie«, to rozpaczliwe działanie rozumowców ziemskich chcących przedłużać i podnosić tzw. jakość życia.
Przed ludzkością pojawia się widmo rencistów i emerytów, chorych i kulawych, gdyż tylko człowiek rozumowy może sobie taki wariant leniwego życia wymyślić, w przyrodzie, w świecie zwierząt nie ma takich zjawisk, tam jest ruch i sprawność do końcowych dni.
Cóż, drgawek chorobowych nie można się pozbyć, które prowadzą do śmierci ziemskiego ciała, a wszyscy rozumowcy bez wgłębiania się w procesy duchowe próbują agonię przedłużać, lecz ci, którym przedłuża się ziemską wegetację nie wiedzą czemu ma to służyć i dopatrują się prozaicznych przyczyn w ziemskim trwaniu.
Wszystko pozbawione wartości duchowych jest jednym ziemskim muzeum figur woskowych, gdzie próbuje się sztucznie zachować już przestarzałe obrazy, to nowa forma egipskich mumii, którą czczą rozumowcy.
To przejaw tego, że współczesna cywilizacja mieszka na jednym wielkim cmentarzu, gdzie wyświetlają już tylko horrory i obrazy zagłady.
Tak obecnie pod płaszczykiem ziemskiej ułudy, pozorowanych ruchów socjalnych trwa ziemski rozkład, wszystko tak płytkie, że konstrukcja musi się rozpaść.
Operacja się udała, ale przeszczep organizm odrzucił, rozpoznanie: wróg całej ludzkości – rozum, produkt nadmiernie rozbudowanego mózgu przedniego, chętnego sługi ciemności, który sam swoimi decyzjami wpędził się w labirynt materialnego życia i nie znajdując wyjścia padł zmęczony, nastąpił rozkład, pozostały tylko kości, a wystarczyło podnieść wzrok ku górze, pomodlić się szczerze, poprosić, wstać i ruszyć w drogę ku wieczności, ku Światłu, gdzie rozkład już nie grozi, ale tak, aby się stało należy odczuwać i dążyć do doskonałości znając i przestrzegając prawa Stwórcy.
Siła jedyna coś znacząca dla ducha pochodzi z góry nie z ziemi, to należy wiedzieć!
Miłość duchowa daje wszystko, inne odbiera wam jakąkolwiek nadzieję na prawdziwe i wysokie wartości.
Świat ludzi rozumowych upada, wy wraz z nim, nie chcecie się ratować wasz wybór, a wasze dzieła codzienne mają zaczyn zatracenia, czas ziemski i wasze ziemskie życie dobiega końca, ale wy to już wiecie, wokół przerażenie zbiera żniwo.
Demokracja się rozwija, a tu wojna za wojną, bezrobocie, choroby, epidemie, klęski żywiołowe, afery za aferą, gdzie tu widzicie jakikolwiek rozwój czy wzrost czegokolwiek, to zachód już się dokonał i panuje ciemność, »szarańcza« rozumowego życia dokonała zniszczenia wszystkiego, co ciemność mogła wchłonąć.
I nad tymi zgliszczami cywilizacji dumnej z upadku swego stoi Światło i głosi Słowo, ci, którzy mają jeszcze uszy niech usłyszą, a ci, którzy chcą jeszcze widzieć niech patrzą, innej drogi ewakuacyjnej ku dobru nie ma, czas ruszyć lub pozostać!

Dodaj komentarz

LATO KWIATÓW W OTMUCHOWIE

LATO KWIATÓW W OTMUCHOWIE

Wielu ludzkich duchów przyjechało na to ziemskie spotkanie, lecz oprócz kwiatów reszta martwa była. I choć nielicznych, małą grupę Światło przyciągało, to reszta około 100.000,- martwych duchowo pozostało.
Ziemskie twory, już nie ludzie przyszły na wystawę, aby się pokazać i wejść w proces rozkładu, w jego przyśpieszenie poprzez swoje ironiczne i płytkie życie, swoje własne.
Zachowywali się poniżej godności ludzkiej kupując dziwne rzeczy, nic nie znaczące i jedząc wysoko toksyczne produkty już nie spożywcze.
Wiele osób podeszło do miejsca, gdzie przebywałem przez trzy dni trwania Lata Kwiatów wraz ze swoimi apostołami; Tyarą i Mojżeszem. Odpowiedziałem na każde zadane pytanie przez wasz rozum i wielu słuchało uważnie Słowa Bożego, którym dla was JESTEM.
Wiele osób dowiedziało się, że JESTEM Synem Bożym, Jezusem Chrystusem i otrzymało kilkaset informacji o tym co robię wraz z apostołami na tej Ziemi. Wiele ludzkich duchów otrzymało Siłę i Uzdrowienie na swoje dalsze życie tu na Ziemi.
Budziłem kontrowersję i uczucia w was drzemiące i macie szansę jeszcze się uratować, gdyż zostaliście podniesieni, a miasto Otmuchów mocno oczyszczone i poruszone moją obecnością; kto choć raz usłyszy brzmienie Słowa Prawdy, tego duch nigdy nie zapomni i zostanie głęboko poruszony wewnętrznie.
Całe świeckie wydarzenie trwało 3 dni, a dwa dni mocno się czyściło, aby przez jeden dzień Słonce was wysuszyło i cały proces dotyczył tej Ziemi, przecież nie możecie się zawężać własnym rozumowym pojmowaniem, Światło działa wszechogarniająco w Miłości Pana.
Gdzie będę następnym razem? Zobaczycie, a wewnętrznie czujni na pewno dostąpią łaski podniesienia jeżeli nie zatracą swej zdolności wewnętrznej, duchowej.
Wielu z was spotka się ze mną i moimi apostołami, macie informację i jesteście pod bezpośrednim działaniem Światła i jego ziemskiego obrazu w mojej Jezusa osobie.
Wielu z was zostanie wysłuchanych i doznają bezpośredniego wpływu, a Siły wam wystarczy, aby zostać wysoko podniesionym, więc wykorzystajcie Siłę do swojego wzlotu, aby nie pozostać tam, gdzie dziś zasysa was lej rozkładu.

Jezus Chrystus
Uzdrowiciel, Egzorcysta

Dodaj komentarz

KLESZCZE ROZUMOWEGO ŻYCIA ZIEMSKICH DUCHÓW NA ZIEMI

KLESZCZE ROZUMOWEGO ŻYCIA ZIEMSKICH DUCHÓW NA ZIEMI
24.
Opanowały was całkowicie zatruwając wam krew i serce. Wniknęły w was całkowicie siejąc chorobę nadmiernego myślenia już dla większości nie do wyleczenia.
Smutna dla was diagnoza, ale prawdziwa, pozbawiając się odczuwania jesteście jak roślina z gatunku chwastu pospolitego do wyplewienia.
Zastanowić się nad sobą samym, to dla was pojęcie z pogranicza niemożliwego, nie do uchwycenia, niewykonalnego. Całkowicie wewnętrznie zaniemówiliście. Chora logika, a właściwie jej brak, odczuwanie wyparowało z was jak woda przy wysokiej temperaturze.
Cóż, zastaję was takimi jacy jesteście; mdłymi, ponurymi, bez wyrazu, taka wasza postawa jest już wyraźnym wskazaniem waszego upadku i jesteście mocno zasysani do leja rozkładu, do zatracenia.
I nie potrzeba wam już niczego tłumaczyć, bo wy i tak nie pojmiecie, dla was to za proste, za logiczne i za prawdziwe, wam nie odpowiadające, ale z całym skutkiem zwrotnym na was wszystkich się przejawiające.
Z każdym dniem Siła Światła, jego przepływ jest mocniejszy, we wszystkim się przejawia nawet w temperaturze zewnętrznej, lecz chory wasz mózg przedni trzęsie się jak w febrze dnia codziennego, gdyż doskonale rejestruje swój upadek. Tu was się nie da oszukać, nawet ciemności brakuje wszystkiego, aby zaprzeczyć, że na Ziemi nic się nie dzieje.
Spokojnie, ciemności wytępią się każdego dnia coraz mocniej i blisko już dzień jej ostatecznej egzystencji, czekajcie na swoją kolej, na pewno się załapiecie, znając was nawet w ostatniej chwili będziecie myśleć, że to tylko koszmar nocy letniej, to sen jednak jakże realny za cenę waszego świadomego istnienia.
Niech dopieka wam wszystko coraz mocniej, aby droga dla chcących Miłości na Ziemi do mnie była czysta, jednak dla was ta droga będzie nad wyraz pracowita i to tak duchowo, jak i materialnie ziemsko!
Niechaj się wasza cała karma wyżywa, aby nikomu z was nie zostało żadne obciążenie, ci co chcą do Miłości niech przybywają, pozostali do leja rozkładu, Boży młyn przemieli wszystko i wreszcie na Ziemi zapanuje Boży pokój ku czci i chwale mojego Ojca, a waszego Pana i Boga!
Amen
Jezus Chrystus
Król Wielkiej Materii

Dodaj komentarz