Motywuje każdego do wzlotu duchowego, ostrzega przed zamknięciem sobie drogi ostatecznie do powrotu do domu duchowo istotnego. Ciche nawoływanie z wnętrza ciebie ducha, często tobie to przypomina, to tęsknota coraz mocniej się nasila, do powrotu wzywa.
Uświadom sobie kim jesteś, co masz na tej Ziemi zrobić i naciśnij pedał gazu, aby jeszcze wszystko nadrobić i przed sądem ostatecznym zdążyć.
Tak zwani ‘światli ludzie’ mówią o miłości, o uczuciach, a to przecież cechy ciebie ducha, czas zacząć się słuchać.
Duchowy to ten, który przez uczucia, przez przeżycia swoje się porusza, inaczej jest martwy duchowo w gęstej materii. Sama materia nie odczuwa, nie jest w stanie, nie jest żywa, dopiero duch ciało gęsto materialne ożywia. Czas się nad tym wszystkim zastanowić, aby sobie samemu nie szkodzić.
Tragedie coraz częściej spotykają tych, którzy o sobie duchu zapominają, tacy są niepożyteczni i odchodzą i już na Ziemi swoimi mylnymi poglądami nie szkodzą.
Ludzie sami siebie ducha w ziemskich ciałach zamurowali i zaczęli tylko rozumu słuchać i w ten sposób z gęstą materią się związali, która jest obecnie w stanie rozkładu i wciąga każdego, kto tylko rozumu słucha. Rozum gęsto materialny to narzędzie ducha, jak motyka, która słucha ogrodnika, to nie ogrodnik, on pochodzi z ducha.
Zacznijcie ludzie wyciągać wnioski z tego, co się dzieje dziś na Ziemi sami, a szybko zrozumiecie, że tak żyć nie możecie. Zapożyczacie poglądy na życie od innych, a sami poprzez przeżycie duchowe nic nie robicie. Kościół wam nie pomoże, bo nie może, sam przez dwa tysiąclecia zmienił na swój użytek Słowo Boże, aby mógł panować ziemsko nad wami, a wy się na to godzicie. Tak też jest z innymi religiami, wierzący martwe duchowe już prowadzą życie, logiczne myślenie zastępują sztywnymi dogmatami. Zachowują się jak chorzy, którzy przyjmują tabletki na swoje dolegliwości nie troszcząc się sami o swoje życie, są tylko otumaniani, na co wyrażają zgodę.
Duchowe życie wymaga wysiłku ducha, zastanowienia; dokąd zmierzacie i co dalej, a tu rozum ograniczył, na twoje własne życzenie, wszystko na Ziemi, a ty w to wierzysz, tak zwane ‘modlitwy’ odklepujesz i myślisz; że duchowo żyjesz, choć jesteś już dawno duchowo martwy i nikomu niepotrzebny. Drogę zgubiłeś i nawet zapomniałeś kim jesteś, myśląc; że ty, to twoje ciało. A jak ktoś popatrzy trochę dalej, to najwyżej zobaczy Słońce, Księżyc może gwiazdy, dalej rozum gęsto materialny już nie sięga, nie potrafi, bo jest tylko ogrodnika narzędziem.
Są jeszcze tacy na Ziemi, którzy myślą; że siebie ducha już poznali. To cały tak zwany ‘świat mistrzów, mistyków, ezoteryków, astrologów’ i innych. Przez swoje mylne poglądy, wyrażane w swoich marnych dziełach, piszą, mówią takie niedorzeczności, że strach tego słuchać. Ściągają w ten sposób razem ze sobą tych, którzy im bezgranicznie wierzą w ciemne nurty. Gdy odłożą swoje ziemskie ciała tu na Ziemi, sami zobaczą jacy są ciemni i jak siebie i innych okłamywali.
Prawdy o Panu nie poznali, nie chcieli, nie widzieli i nie słuchali.
Tak na Ziemi niestety było, ludzie odrzucili i odrzucają Prawdę nadal od siebie. Wszystko chcą poznać tylko rozumowo, duchowo się ograbili sami i wygasło w nich duchowe życie.
Kto ich teraz zapali ponownie?
Już tylko ogień własnych cierpień piekielnych dopaść ich może, a raczej na pewno już na nich czeka. Ciężko na to pracowali przez niejedno swoje życie. Następne na Ziemi było by jeszcze gorsze, dlatego teraz zostaną od Światła oddzieleni, aby nie szkodzić, nie rozsiewać jadu ciemności wśród tych, którzy w Miłości duchowej słuchają Woli Bożej i milcząc podążają w radosnym czynie jak najbliżej ku Światłu.
Ten, kto drogi na poziom duchowo istotny na Ziemi nie odnajdzie, ten zasadniczo w tak zwanych zaświatach – w materii i subtelnej materii nic nie zmieni, tam będzie jemu jeszcze ciężej niż obecnie. Zostanie ograbiony ze wszystkiego gęsto materialnego i stanie ‘nagi’ w świecie materii i subtelniejszej materii, ślepy, głuchy, niemy i jak w takich warunkach się przemieni. Nie odrobił lekcji na Ziemi i leży jak długi, jest po prostu ciemny i żeby nie był samotny, to wokół tacy sami ciemni jak on, a nawet gorsi będą go nękać tak mocno, aż wszystko jemu się skończy. Świadomość siebie ducha zniknie i tak swój żywot zakończy. A na Ziemi miał się za takiego ziemskiego, rozumowo się wykończył. Został na Ziemi z jego ziemskim ciałem i po latach się rozłożył, a napis na nagrobku już był całkiem niewidoczny.