Archiwum dla LEKARZ DUSZ
Głosi, że jest Bogiem i werbuje wiernych
Wrocławski uzdrowiciel może być groźny. Wyznawców kusił na targach niezwykłości.
Zdaniem pracowników Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych z Wrocławia, działalność mężczyzny może być niebezpieczna, bo stworzył on zalążek nowej sekty i od kilku miesięcy werbuje do niej ludzi. Ma już grupkę ludzi, która mu ślepo ufa. Niektórzy przestali utrzymywać kontakty z najbliższymi.
Dominikanin nie ukrywa, że ośrodek zajmujący się sektami miał już niepokojące sygnały w sprawie “nowego Jezusa”.
Romuald Statkiewicz z wykształcenia jest wojskowym. Przez ponad 10 lat pracował w jednostce lotniczej we Wrocławiu. Ale mundur już dawno porzucił i wyprowadził się do Opola. Ostatnio zaczął prowadzić bloga jako “Jezus”. Na stronie przepowiada m.in. nadejście apokalipsy. Poza tym prowadzi działalność jako doradca życiowy i uzdrowiciel, który rzekomo wyleczy z wszystkich chorób, uwolni od klątw i czarów, ma moc jasnowidzenia. Oczywiście, nie za darmo.
ŚMIERĆ
ŚMIERĆ
75.
Jest coś, w co wierzą wszyscy ziemscy ludzie bez wyjątku. To śmierć! Każdy jest przekonany, że śmierć nadejdzie. Jest to jeden z niewielu faktów, z którym nie łączą się żadne spory ani wątpliwości.
Chociaż wszyscy ziemscy ludzie już od najmłodszych lat liczą się z tym, że muszą kiedyś umrzeć, to i tak większość z nich nie dopuszcza do siebie myśli o tym. Wielu z nich nawet irytuje się, jeżeli w ich obecności przypadkiem zejdą rozmowy na ten temat. Inni znów z lękiem omijają cmentarze, unikają pogrzebów i starają się szybko pozbawić doznań związanych z napotkaniem konduktu pogrzebowego.
W dodatku ciągle dręczy ich ukryty strach przed niespodziewanym nadejściem śmierci. Nieokreślona obawa powstrzymuje ich od poważnego potraktowania owej nieodwracalnej rzeczywistości.
Trudno znaleźć jeszcze coś, co byłoby tak nieuniknione, a jednocześnie w myślach tak odkładane na bok, jak śmierć. A przecież oprócz narodzin nie ma w ziemskim życiu bardziej ważnego procesu niż śmierć. Jak bardzo rzuca się w oczy niechęć człowieka ziemskiego do rozważań na temat właśnie początku i końca swojego pobytu na ziemi. Rzeczom zaś mało ważnym lub wręcz błahym stara się nadać głęboki sens.
Człowiek ziemski bada i stara się dociec raczej do wszystkiego, co dzieje się w okresie między narodzeniem, a śmiercią, niż do spraw mogących przynieść jemu wyjaśnienie wszelkich zagadnień – spraw związanych z początkiem i końcem swojego ziemskiego życia. Śmierć i narodziny są ściśle połączone, ponieważ jedno jest wynikiem drugiego.
Jak mało powagi człowiek ziemski nadaje już samemu aktowi płodzenia! Z nadawaniem temu procesowi ludzkiego dostojeństwa można się spotkać tylko w nielicznych wypadkach. Ludzie ziemscy podczas owego procesu z upodobaniem sami siebie stawiają na poziomie zwierząt, lecz niewinności zwierząt nie potrafią przy tym dochować. W ten sposób schodzą pod ich poziom, albowiem zwierzęta postępują zawsze zgodnie z zajmowanym przez nich stopniem w stworzeniu.
Człowiek ziemski jednak nie potrafi lub też nie chce pozostać na stopniu, który jemu przysługuje. Schodzi coraz niżej i potem jest bardzo zdziwiony, kiedy widzi, że pod różnymi względami ludzkość zmierza nieustannie w dół.
Już wszystkie tradycje związane z weselem zmierzają do tego, aby małżeństwo traktować jak sprawę tylko i wyłącznie ziemską. W wielu wypadkach dochodzi wszystko tak daleko, że poważni ludzie odwracają się ze wstrętem od szczegółów, które niewątpliwie dotyczą tylko kontaktu ziemskiego. Wesela bardzo często zmieniają się wręcz w orgie handlarzy. Wszyscy rodzice, którzy posiadają świadomość swojej wielkiej odpowiedzialności, powinni w najbardziej surowy sposób zabronić swoim ziemskim dzieciom brania w nich udziału.
Chłopcy i dziewczyny, którzy przy zwyczajach i aluzjach towarzyszących tradycyjnym weselom nie odczuwają w swych wnętrzach budzącego się wstrętu i raczej nie odejdą świadomi własnej odpowiedzialności za swoje zachowanie i postępowanie, znajdują się już tak czy owak na tak samo niskim poziomie. Przy jakimkolwiek ocenianiu nie można ich brać już w rachubę. To tak, jakby także w tym wypadku ludzie ziemscy starali się przy pomocy narkotyku okłamywać sami siebie i udawać, że nie istnieje coś, o czym akurat nie chcą myśleć.
Kiedy jednak życie na ziemi opiera się na tak chwiejnych podstawach, co stało się już regułą, to można zrozumieć, że ludzie ziemscy starają się przejść bardzo szybko ponad faktem istnienia śmierci i okłamać samych siebie starając się kurczowo nie myśleć o niej. Fakt odsuwania na bok wszystkich poważniejszych myśli wynika z niskiego stopnia, na którym znajdują się podczas płodzenia. Bliżej nieokreślony strach, który niczym cień towarzyszy człowiekowi podczas całego jego ziemskiego bytu, wynika w większości wypadków z pełnego uświadomienia sobie lekkomyślności i niewłaściwości swojego postępowania, które nie jest godne człowieka samego.
Tak więc w końcu, nie mogąc w inny sposób osiągnąć spokoju, pozostanie im tylko kurczowe okłamywanie samych siebie i twierdzenie, że wraz ze śmiercią wszystko się kończy. Ludzie ziemscy potwierdzają tym samym, że są świadomi swoich kompleksów i swojego tchórzostwa wynikającego z istnienia ewentualnej odpowiedzialności lub trzymają się nadziei, że nie są o wiele gorsi od innych.
Lecz wszystkie te fałszywe wyobrażenia nie zmienią nawet w najmniejszym stopniu faktu zbliżania się do nich ziemskiej śmierci. A ona zbliża się z każdym dniem, ba, z każdą godziną!
Jakże żałosny widok można często oglądać w ostatnich godzinach wielu ludzi ziemskich, gdy starających się uparcie zaprzeczać istnieniu odpowiedzialności w życiu po śmierci zaczynają nagle dręczyć bojaźliwe pytania. Pytania te są dowodem na to, że nagle przestają wierzyć swoim przekonaniom. Lecz potem niezbyt może im to pomóc, ponieważ to znów tylko tchórzostwo pozwoli im przed wykonaniem wielkiego kroku z ziemskiego życia nagle zobaczyć, że życie po śmierci i z nim związana odpowiedzialność są możliwe.
Obawa, strach i tchórzostwo, tak samo, jak upór, nie mogą złagodzić lub usunąć koniecznych zwrotnych skutków wszelkiego postępowania. W taki sposób nie może nikt przejrzeć na oczy, a więc uzyskać poznania. Spryt rozumu, tak często wypróbowany podczas ziemskiego życia, jeszcze w ostatnich godzinach przed śmiercią sprawi umierającym ludziom ziemskim ze strachu fatalny kawał. Z powodu zwykłej ostrożności zechce nagle ów spryt szybko uczynić ziemskich ludzi rozumowo pobożnymi. I to w chwili, kiedy odłączanie się dalej żyjącego subtelnomaterialnego człowieka od jego gęstomaterialnego ciała osiągnęło już taki stopień, że życie uczuciowe w tym momencie równe jest sile rozumu, któremu było dotąd siłą podporządkowane.
To jednak nic im nie pomoże! Zbiorą to, co w swoim ziemskim życiu zasiali myśleniem i postępowaniem. Nawet tego najmniejszego w ten sposób nie zmienią, o naprawie nawet nie wspominając. Zostaną bez możliwości obrony wciągnięci w tryby bezwzględnie działających praw działania zwrotnego, aby w ten sposób przeżyć w subtelnomaterialności wszystkie swoje błędy. Aby więc przeżyć swoje myśli i uczynki, które powstały w wyniku niewłaściwego przekonania.
Tacy ziemscy ludzie powinni rzeczywiście obawiać się godziny, w której opuszczą swoje ziemskie ciało gęstomaterialne chroniące ich przynajmniej przez pewien czas, niczym wał ochronny, przed wieloma procesami subtelnomaterialnymi. Ów wał ochronny dano im, by za nim, jak za tarczą, mogli w spokoju zmienić się na lepsze lub nawet całkowicie rozwiązać wiele spraw, które bez owej ochrony musiałyby w nich twardo uderzyć.
To podwójnie, ba, dziesięciokrotnie smutniejsze, jeżeli ktoś kołysząc się, jak pijany, przebrnie przez miłosiernie darowany jemu czas ziemskiego życia lekkomyślnie okłamując samego siebie. Obawy i strach są więc w wypadku wielu ziemskich ludzi całkiem na miejscu.
Zupełnie inaczej wygląda to w wypadku tych, którzy swojego ziemskiego życia nie zmarnowali i jeszcze dostatecznie wcześnie, choć może nawet dosyć późno, lecz bynajmniej nie ze strachu i przerażenia, wstąpili na drogę duchowego wzlotu. Swoje poważne poszukiwania zabiorą ze sobą w świat subtelnomaterialny, a tam staną się one dla nich oparciem. Mogą bez obaw i strachu przejść ze świata gęstomaterialnego do subtelnomaterialności, czego zresztą i tak nie można uniknąć, albowiem wszystko doczesne, a więc także ciało gęstomaterialne, musi kiedyś znów zaniknąć. Godzinę owego odejścia mogą tylko powitać z zadowoleniem, ponieważ stanowi ona dla nich z całą pewnością krok naprzód, i to bez względu na przeżycia czekające na nich w świecie subtelnomaterialnym. Jeżeli takich ludzi spotka dobro, to ich uszczęśliwi, a ciężkie przeżycia zostaną im niespodziewanie ułatwione. Chcenie dobra jest w tym wypadku pomocą skuteczniejszą niż kiedykolwiek myśleli.
Sam proces śmierci nie jest niczym innym, jak tylko narodzinami w świecie subtelnomaterialnym. Jest podobny do narodzin w gęstomaterialności. Po odłączeniu ciało subtelnomaterialne jest połączone z gęstomaterialnym przez jakiś czas jakby pępowiną, która jest tym słabsza, im lepiej przygotował swojego ducha do pobytu w zaświatach rodzący się w subtelnomaterialności człowiek już w czasie swojego ziemskiego bytu.
Im bardziej człowiek sam siebie wiązał z ziemią swoim chceniem, im bardziej wiązał się z gęstomaterialnością nie chcąc nic wiedzieć o dalszym ciągu życia w subtelnomaterialności, tym mocniejsza staje się w wyniku jego własnego chcenia także owa pępowina, łącząca go z ciałem gęstomaterialnym. Bardziej gęste staje się także jego ciało subtelnomaterialne, które potrzebne jemu jest w świecie subtelnomaterialnym do osłony ducha.
Im bardziej wszakże gęste jest jego ciało subtelnomaterialne, tym bardziej staje się według naturalnych praw cięższe, a równocześnie także bardziej ciemne. W wyniku tego, że ciało subtelnomaterialne bardzo upodabnia się i przybliża do wszystkiego, co gęstomaterialne, będzie się ono od ciała gęstomaterialnego bardzo ciężko oddzielać. Taki człowiek oczywiście czuje także ostatnie bóle ciała gęstomaterialnego, jak również cały proces jego gnicia i rozkładu. Również podczas kremacji nie jest nieczuły.
Po końcowym odłączeniu się owego sznura łączącego opada taki z ziemią związany człowiek w świecie subtelnomaterialnym aż tam, gdzie okolica posiada gęstość i ciężar identyczny z nim. Tam, w sferze o takim samym ciężarze, spotka się potem także tylko z tymi, którzy myślą tak samo, jak on. To, że warunki bytu będą tam o wiele gorsze niż na ziemi w gęstomaterialności, jest całkiem zrozumiałe, ponieważ w subtelnomaterialności wszelkie uczucia przeżywa się w całości i bez przeszkód.
Inaczej to wygląda w wypadku ludzi, którzy do wszystkiego, co szlachetne, zaczęli dążyć już podczas swojego ziemskiego życia. U nich odłączenie ciał jest o wiele łatwiejsze, ponieważ mają w sobie żywe przekonanie o kroku w świat subtelnomaterialny. Ciało subtelnomaterialne oraz sznur łączący nie są tak gęste. Do odłączenia dochodzi bardzo szybko, ponieważ różnica pomiędzy nimi, a ciałem gęstomaterialnym jest nieznaczna. Podczas normalnego umierania takiego człowieka nie można w ogóle mówić o walce ze śmiercią, ponieważ w czasie ostatnich drgawek mięśni ciało subtelnomaterialne już przez dłuższy czas stoi obok ciała gęstomaterialnego. Sznur łączący jest luźny i słaby i nie pozwoli, aby stojący obok subtelnomaterialny człowiek odczuwał jakąkolwiek boleść. Nie może być mostem, po którym boleść przechodziłaby z gęstomaterialności do subtelnomaterialności.
Subtelnomaterialne ciało całkowicie wyzwoli się w o wiele krótszym czasie, ponieważ o wiele subtelniejsza materia sznura bardzo szybko uniemożliwi jakikolwiek kontakt pomiędzy obu ciałami. Później ciało to wznosi się wzwyż do sfery, która jest w takim samym stopniu subtelniejsza i lżejsza. Także ten człowiek będzie mógł spotykać się tam tylko z duchami myślącymi tak samo jak on oraz będzie odczuwać pokój i szczęście w życiu bogatym w szlachetne uczucia. Takie lekkie i przejrzyste subtelnomaterialne ciało jawi się naturalnie o wiele bardziej jasne i promienne, aż w końcu osiągnie taką subtelność, która pozwala na przenikanie promieniowania znajdującego się w nim ducha. Ten później całkowicie jasny i promienny wejdzie do duchowości.
Niech jednak wszyscy przebywający w pobliżu umierającego wystrzegają się głośnego lamentowania. Zbyt silne przejawianie żalu płynącego z rozłąki może wpłynąć na stojącego niedaleko lub właśnie oddzielającego się subtelnomaterialnego człowieka. Może on usłyszeć lub wyczuć narzekania, a jeżeli obudzi się w nim współczucie lub pragnienie powiedzenia jeszcze kilku słów na pożegnanie, to uczucia te znów mocniej go połączą z ciałem, ponieważ będzie chciał stać się bardziej zrozumiały dla tych, którzy tak boleśnie rozpaczają.
Ziemsko zrozumiałym może stać się tylko przy pomocy mózgu. Wynikiem jego dążeń jest jednak ściślejsze połączenie się z ciałem gęstomaterialnym, ponieważ jedno zależne jest od drugiego. Dlatego dopiero co wyzwolone subtelnomaterialne ciało nie tylko ściślej łączy się z ciałem gęstomaterialnym, lecz stojący obok subtelnomaterialny człowiek zostaje także wręcz wciągany z powrotem do gęstomaterialnego ciała. Skutek jest taki, że umierający znowu odczuwa wszystkie boleści, których już przedtem się pozbawił.
Gdy nadejdzie czas ponownego odłączenia, to jego przebieg jest o wiele cięższy i może trwać nawet kilka dni. Potem dochodzi do tak zwanych przedłużonych śmiertelnych zmagań, które są naprawdę bolesne i ciężkie dla tego, kto chce się odłączyć. Winę za to ponoszą ziemscy ludzie, którzy swoim egoistycznym rozpaczaniem przywołali go z powrotem z jego naturalnej drogi rozwoju.
Owo naruszenie normalnego przebiegu stało się przyczyną nowego i na siłę przeprowadzonego połączenia. Wystarczy tylko mała próba koncentracji ze strony umierającego, mająca za cel uczynić się bardziej zrozumiałym, aby tak się stało. Ponowne zerwanie nienaturalnego połączenia nie jest łatwe dla kogoś, kto nie posiada żadnych dotyczących tego doświadczeń. W dodatku nie można jemu pomóc, ponieważ nowego połączenia chciał sam.
Odchodzący człowiek może łatwo połączyć się z ciałem gęstomaterialnym, dopóki to jeszcze całkiem nie wystygło i dopóki istnieje sznur łączący, a ten zanika często dopiero po kilku tygodniach. Są to więc dla odchodzącego całkiem zbyteczne cierpienia. Wszyscy ci, którzy rozpaczają wokół łoża umierającego, postępują okrutnie i bezwzględnie.
Dlatego w pokoju, w którym ktoś umiera, powinien panować absolutny spokój. Niech zapanuje tam powaga odpowiadająca tej tak ważnej chwili! Osoby, które nie potrafią się opanować, powinny zostać wyprowadzone choćby przemocą, nawet jeżeli chodzi o najbliższych członków rodziny.
CZY WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ SEKSUALNA SPRZYJA SPRAWOM DUCHA?
CZY WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ SEKSUALNA SPRZYJA SPRAWOM DUCHA?
49.
Gdy ziemscy ludzie odrzucą błędne poglądy dotyczące wygód wstrzemięźliwości seksualnej, to będzie o wiele mniej nieszczęść. Wymuszanie wstrzemięźliwości to błąd, który może się gorzko zemścić.
Gdzie tylko się nie spojrzy, tam wszystkie prawa w stworzeniu wskazują przecież dosyć wyraźnie drogę, którą trzeba podążać. Tłumienie jest nienaturalne. A wszystko, co nienaturalne, jest przecież buntem przeciwko prawom natury, a więc przeciwko prawom Bożym, co ani w tym, ani jakimkolwiek innym przypadku nie może przynieść niczego dobrego.
Pod tym względem nie ma żadnego wyjątku. Nie wolno jednak człowiekowi dopuścić do tego, aby cielesny popęd go opanował, nie wolno jemu stać się niewolnikiem własnych instynktów, w przeciwnym wypadku instynkty rozwinie w namiętną pasję, a to, co naturalne i zdrowe, zamieni się w chorobliwą rozpustę.
Człowiek powinien stać ponad tym, a to oznacza, że nie powinien wstrzemięźliwości wymuszać, lecz powinien, utrzymując wewnętrzną czystą moralność, czuwać, aby nie działa się w tych sprawach krzywda ani jemu, ani innym ludziom.
Jeżeli ktoś myśli, że wstrzemięźliwość seksualna pomaga jemu w sprawach ducha, to łatwo może mu się zdarzyć, że osiągnie akurat odwrotność tego, co zamierza. W zależności od swej kondycji będzie ciągle, mniej lub bardziej, walczył z naturalnymi instynktami. Walka ta pochłonie znaczną część jego sił duchowych, które w ten sposób nie mogą przejawić się gdzie indziej. Przeszkadza to wolnemu rozwojowi sił duchowych. Taki człowiek cierpi niekiedy z powodu opanowującej go dręczącej melancholii, która przeszkadza w radosnym rozmachu jego wnętrza.
Ciało to wartość ofiarowana przez Stworzyciela, o którą człowiek ma obowiązek troszczyć się i dbać. Tak jak nie może bezkarnie tłumić cielesnych żądań jedzenia, picia, odpoczynku i snu, potrzeby opróżniania pęcherza i jelit, jak szybko nieprzyjemnie odczuje brak świeżego powietrza i dostatecznej ilości ruchu, tak też nie może w różny sposób sztucznie korygować zdrowych żądań dojrzałego organizmu do płciowej samorealizacji, jeżeli nie chce tym sam sobie zaszkodzić.
Spełnianie naturalnych żądań ciała może ludzkiemu duchowi wyjść tylko na korzyść i nigdy nie będzie hamowało jego rozwoju, w przeciwnym wypadku Stworzyciel by ciała w ten sposób nie wyposażył.
Lecz, jak w każdym przypadku, tak również tutaj jakakolwiek przesada szkodzi. Trzeba bezwzględnie dopilnować, aby popęd nie powstał w wyniku sztucznie drażnionej lekturą lub czym innym fantazji, bądź też w wyniku osłabienia ciała lub podrażnienia nerwów. Musi to być rzeczywiście tylko i wyłącznie żądanie zdrowego ciała, które to żądanie w żadnym wypadku nie przejawia się zbyt często.
Stanie się tak tylko wtedy, gdy wcześniej nastała już pomiędzy obiema płciami doskonała harmonia ducha, która w końcu przejawi się niekiedy dążeniem do połączenia ciał.
Jakakolwiek inna motywacja jest dla obu stron znieważająca i nieczysta, niemoralna i to nawet w małżeństwie. Tam, gdzie nie istnieje harmonia ducha, małżeństwo zawsze zmierza, jeżeli wcześniej się nie rozpadnie, do niemoralnego życia.
Jeżeli instytucje społeczne nie znalazły do tej pory rozwiązania tego problemu, to nie oznacza to, że fakt ten zmieni prawa natury. One nigdy się nie będą kierowały ludzkimi postanowieniami i niewłaściwymi poglądami. Ziemscy ludzie w końcu będą musieli dostosować instytucje państwowe i społeczne do praw natury, a więc do praw Bożych. Tylko w ten sposób ludzkość rzeczywiście osiągnie wewnętrzny spokój i stanie się zdrowsza, a to nastało już w granicach Królestwa Tysiącletniego na ziemi.
Wstrzemięźliwość seksualna nie ma także nic wspólnego z cnotliwością. Mogłaby być ewentualnie porównana z takim pojęciem, jak »karność«, pojęciem, które wywodzi się od dyscypliny, wychowania lub samodyscypliny.
Prawdziwą cnotliwość trzeba pojmować w sensie czystości myśli i to we wszystkich sprawach, a więc także tych bardziej przyziemnych, które powiązane są z pracą zawodową. Cnotliwość jest właściwością czysto duchową i nie ma nic wspólnego z ciałem. Może być zachowana także przy spełnianiu popędu płciowego w wypadku zachowania obustronnej czystości myśli.
Oprócz tego połączenie cielesne ma przecież za cel nie tylko płodzenie. Podczas niego ma dochodzić do nie mniej cennego i potrzebnego procesu gorącego połączenia oraz wymiany wzajemnych nurtów sił, aby doszło do większego rozwoju siły.
INFORMACJA LEKARZ DUSZ UZDROWICIEL egzorcysta
PRAWDA
JEZUS CHRYSTUS
LEKARZ DUSZ
JASNOWIDZ
PRAWO LICZB, NUMEROLOG
·OCENA STANU ZDROWIA: ogólna i szczegółowa wraz ze wstępnym oczyszczeniem 100, – PLN ( możliwa telefonicznie).
·Medycyna naturalna.
·Uzdrowienie z większości chorób.
·Porady zdrowotne, duchowe i życiowe.
·Pomoc przy poszukiwaniu osób, ustalaniu miejsca pobytu.
·Podaję przyczyny chorób, dlaczego powstały, jak żyć aby nie powróciły.
·Zasady odżywiania. Powrót do wagi optymalnej.
·Podejmuję się trudnych przypadków.
·Psychiczne urazy powypadkowe, emocjonalne uwalnianie.
·Uwalnianie od urazów i skutków przeżyć w działaniach wojennych, pod silnym działaniem stresu…
·Doświadczenie i posiadana siła umożliwia pomoc wielu potrzebującym!
·Podejmę bez wahania wyzwanie każdego kółka spirytystycznego lub jego duchów, oraz każdego demona lub innego intruza.
·Oczyszczanie, uzdrawianie, zabieg 50, – PLN. Zabieg wyjazdowy poza Opole przy zwrocie kosztów przejazdu.
·Działanie na odległość (bez ograniczeń ).
·Odpowiadam na pytania telefonicznie lub e mailem.
·Czy trzeba jeszcze więcej pisać?
·EGZORCYZMY! Uwalnianie od obcych bytów, demonicznych energii. Odprowadzanie do Światła!
·Zdejmowanie klątw, przekleństw, uroków, czarów, zaklęć, nawiedzeń ludzi i zwierząt, miejsc i budowli!
i
SZKOLENIA:
·w każdą pierwszą sobotę i niedzielę miesiąca ( 2 dni, 16 godzin) w Opolu, koszt 500,- PLN za uczestnictwo, rezerwacja uczestnictwa 100,- PLN do 7 dni poprzedzających termin szkolenia.
·Szkolenie egzorcystów indywidualnie 7 dni po 8 godzin, po szkoleniu nadzór i pomoc praktyczna, konsultacje, koszt 5000,- PLN. Miejsce w Opolu. Rezerwacja terminu szkolenia z tygodniowym wyprzedzeniem!
UZDROWIENIE Z WIELU CHORÓB:
·choroby serca i układu krążenia,
·stany przed i pozawałowe,
·choroby przewlekłe, genetyczne…
·alergie; wszystkie,
·stres, depresje, nerwice, choroby układu nerwowego, choroby psychiczne…
·choroby wirusowe; żółtaczka…
·choroby tzw. nieuleczalne,
·usuwanie cyst, guzów, torbieli…
·choroby autystyczne, łagodzenie objawów,
·zmniejszenie ubocznych skutków leczenia farmakologicznego; radioterapii, chemioterapii…
·choroby bezpłodności kobiet i mężczyzn,
·bulimia, anoreksja, układ trawienny,
·choroby rakotwórcze, rak…
·pomoc przy powikłaniach ciążowych,
·szybszy powrót do zdrowia po operacjach, po chorobach…
·padaczka: uwalnianie,
·choroby płuc; astma…
·pomoc przy osłabieniach,
·choroby skóry,
·cukrzyca,
·stwardnienie rozsiane; pomoc
·choroby mózgu…
Inne znane i nieznane choroby oraz ich objawy…
SZKOŁA ROZWOJU DUCHOWEGO I EGZORCYSTÓW:
·nauka Słowa Pana dla poważnie poszukujących Prawdy,
·PRAWA BOŻE I DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ,
·uzdrawianie, magnetoterapia, medycyna naturalna…
·nauka myślenia, mówienia i odczuwania…
·odpowiedź na każde pytanie rozumu,
·rozwój duchowy indywidualnie,
·rozpoznanie i rozwinięcie darów duchowych…
·pieczętowanie światłem, chrzest, imię duchowe,
·tych, którzy wierzą we mnie i mojego Ojca wyświecam i powołuję do służby Światłu!
·Konstytucja ze Światła Królestwa Bożego dla ziemskich ludzi na ziemi.
·Sąd Ostateczny zakończony, budowa Królestwa Bożego na ziemi!
·JEST Królestwo Tysiącletnie na ziemi!
i Szkolenia:
· w każdą pierwszą sobotę i niedzielę miesiąca ( 2 dni, 16 godzin) w Opolu, koszt 500,- PLN za uczestnictwo, rezerwacja uczestnictwa 100,- PLN do 7 dni poprzedzających termin szkolenia.
· Szkolenie egzorcystów indywidualnie 7 dni po 8 godzin, po szkoleniu nadzór i pomoc praktyczna, konsultacje, koszt 5000,- PLN. Miejsce w Opolu. Rezerwacja terminu szkolenia z tygodniowym wyprzedzeniem!
SŁOWO PANA:
·KONSTYTUCJA ZE ŚWIATŁA KRÓLESTWA BOŻEGO NA ZIEMI JEZUSA CHRYSTUSA I IMANUELA,
·DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ BOGA. OJCZE NASZ. Jezus Chrystus,
·Przesłanie Świętego Graala, Jezus Chrystus,
·Przesłanie Miłości »W ŚWIETLE PRAWDY«, Jezus Chrystus,
·Jezus Chrystus mój życiorys!
·Przesłanie PRAWDY. Objawienia Tyary
·Przesłanie Mojżesza apostoła Prawdy.
JA JESTEM WSKRZESZENIEM I ŻYCIEM. NIKT NIE PRZYCHODZI DO OJCA, TYLKO PRZEZE MNIE!
PRZYJMIJCIE TEN OTO CHLEB!
Przyjmijcie ten oto chleb jako ciało Moje, a to oto wino spożyjcie jako krew Moją i niech to będzie dla was drogą do Stwórcy!
I niech tak się stanie!
Idźcie i przyjmujcie SŁOWO Moje i przekażcie je innym, tym którzy poproszą i będą iść;
·drogą ŚWIATŁA,
·drogą MIŁOŚCI,
·drogą PRAWDY,
·do Boga!
Amen
Jezus Chrystus
ŚWIECĄCA KOMETA JASNO NAD WAMI!
tel. kom.; 0 692 157 440
SKYPE; jezus.chrystuspl
E mail; jezus.pl@gmail.com
www. jezuschrystuspl.blog.onet.pl
JEZUS CHRYSTUS
DORADCA ŻYCIOWY i ZDROWOTNY
UZDROWICIEL i JASNOWIDZ
PRAWO LICZB, NUMEROLOG
·Pomagam w rozwiązywaniu problemów życiowych i zdrowotnych.
·Pomoc przy poszukiwaniu osób, ustalaniu miejsca pobytu.
·Prowadzenie szkoleń i kursów, indywidualnie i grupowo; ludzie i życie oraz zdrowie w obecnych czasach, relacje każde; osobiste i grupowe.
·Prowadzenie w zakresie właściwego dysponowania siłą, czasem i umiejętnościami interpersonalnymi.
·Uzdrawianie ludzi, wskazywanie i usuwanie blokad zdrowotnych i innych.
·Nauczanie właściwych i korzystnych działań w życiu na każdej płaszczyźnie.
·Posiadana wiedza i umiejętności w rozwiązywaniu każdego problemu i wytyczanie, podpowiadanie dobrych rozwiązań.
·Twórczość, kreatywność, sukces… w każdej dziedzinie.
·Dyskrecja w działaniu i nauczaniu!
·Zakres wiadomości i ich przekazywanie nie jest nigdzie publikowany i ogłaszany.
·Zastrzegam sobie dobór uczących się, jak i zakres udostępnianych informacji!
Więcej informacji: tel. + 48 692 157 440


