Archiwum dla Romuald Statkiewicz

ŚMIERĆ

ŚMIERĆ

75.

Jest coś, w co wierzą wszyscy ziemscy ludzie bez wyjątku. To śmierć! Każdy jest przekonany, że śmierć nadejdzie. Jest to jeden z niewielu faktów, z którym nie łączą się żadne spory ani wątpliwości.

Chociaż wszyscy ziemscy ludzie już od najmłodszych lat liczą się z tym, że muszą kiedyś umrzeć, to i tak większość z nich nie dopuszcza do siebie myśli o tym. Wielu z nich nawet irytuje się, jeżeli w ich obecności przypadkiem zejdą rozmowy na ten temat. Inni znów z lękiem omijają cmentarze, unikają pogrzebów i starają się szybko pozbawić doznań związanych z napotkaniem konduktu pogrzebowego.

W dodatku ciągle dręczy ich ukryty strach przed niespodziewanym nadejściem śmierci. Nieokreślona obawa powstrzymuje ich od poważnego potraktowania owej nieodwracalnej rzeczywistości.

Trudno znaleźć jeszcze coś, co byłoby tak nieuniknione, a jednocześnie w myślach tak odkładane na bok, jak śmierć. A przecież oprócz narodzin nie ma w ziemskim życiu bardziej ważnego procesu niż śmierć. Jak bardzo rzuca się w oczy niechęć człowieka ziemskiego do rozważań na temat właśnie początku i końca swojego pobytu na ziemi. Rzeczom zaś mało ważnym lub wręcz błahym stara się nadać głęboki sens.

Człowiek ziemski bada i stara się dociec raczej do wszystkiego, co dzieje się w okresie między narodzeniem, a śmiercią, niż do spraw mogących przynieść jemu wyjaśnienie wszelkich zagadnień – spraw związanych z początkiem i końcem swojego ziemskiego życia. Śmierć i narodziny są ściśle połączone, ponieważ jedno jest wynikiem drugiego.

Jak mało powagi człowiek ziemski nadaje już samemu aktowi płodzenia! Z nadawaniem temu procesowi ludzkiego dostojeństwa można się spotkać tylko w nielicznych wypadkach. Ludzie ziemscy podczas owego procesu z upodobaniem sami siebie stawiają na poziomie zwierząt, lecz niewinności zwierząt nie potrafią przy tym dochować. W ten sposób schodzą pod ich poziom, albowiem zwierzęta postępują zawsze zgodnie z zajmowanym przez nich stopniem w stworzeniu.

Człowiek ziemski jednak nie potrafi lub też nie chce pozostać na stopniu, który jemu przysługuje. Schodzi coraz niżej i potem jest bardzo zdziwiony, kiedy widzi, że pod różnymi względami ludzkość zmierza nieustannie w dół.

Już wszystkie tradycje związane z weselem zmierzają do tego, aby małżeństwo traktować jak sprawę tylko i wyłącznie ziemską. W wielu wypadkach dochodzi wszystko tak daleko, że poważni ludzie odwracają się ze wstrętem od szczegółów, które niewątpliwie dotyczą tylko kontaktu ziemskiego. Wesela bardzo często zmieniają się wręcz w orgie handlarzy. Wszyscy rodzice, którzy posiadają świadomość swojej wielkiej odpowiedzialności, powinni w najbardziej surowy sposób zabronić swoim ziemskim dzieciom brania w nich udziału.

Chłopcy i dziewczyny, którzy przy zwyczajach i aluzjach towarzyszących tradycyjnym weselom nie odczuwają w swych wnętrzach budzącego się wstrętu i raczej nie odejdą świadomi własnej odpowiedzialności za swoje zachowanie i postępowanie, znajdują się już tak czy owak na tak samo niskim poziomie. Przy jakimkolwiek ocenianiu nie można ich brać już w rachubę. To tak, jakby także w tym wypadku ludzie ziemscy starali się przy pomocy narkotyku okłamywać sami siebie i udawać, że nie istnieje coś, o czym akurat nie chcą myśleć.

Kiedy jednak życie na ziemi opiera się na tak chwiejnych podstawach, co stało się już regułą, to można zrozumieć, że ludzie ziemscy starają się przejść bardzo szybko ponad faktem istnienia śmierci i okłamać samych siebie starając się kurczowo nie myśleć o niej. Fakt odsuwania na bok wszystkich poważniejszych myśli wynika z niskiego stopnia, na którym znajdują się podczas płodzenia. Bliżej nieokreślony strach, który niczym cień towarzyszy człowiekowi podczas całego jego ziemskiego bytu, wynika w większości wypadków z pełnego uświadomienia sobie lekkomyślności i niewłaściwości swojego postępowania, które nie jest godne człowieka samego.

Tak więc w końcu, nie mogąc w inny sposób osiągnąć spokoju, pozostanie im tylko kurczowe okłamywanie samych siebie i twierdzenie, że wraz ze śmiercią wszystko się kończy. Ludzie ziemscy potwierdzają tym samym, że są świadomi swoich kompleksów i swojego tchórzostwa wynikającego z istnienia ewentualnej odpowiedzialności lub trzymają się nadziei, że nie są o wiele gorsi od innych.

Lecz wszystkie te fałszywe wyobrażenia nie zmienią nawet w najmniejszym stopniu faktu zbliżania się do nich ziemskiej śmierci. A ona zbliża się z każdym dniem, ba, z każdą godziną!

Jakże żałosny widok można często oglądać w ostatnich godzinach wielu ludzi ziemskich, gdy starających się uparcie zaprzeczać istnieniu odpowiedzialności w życiu po śmierci zaczynają nagle dręczyć bojaźliwe pytania. Pytania te są dowodem na to, że nagle przestają wierzyć swoim przekonaniom. Lecz potem niezbyt może im to pomóc, ponieważ to znów tylko tchórzostwo pozwoli im przed wykonaniem wielkiego kroku z ziemskiego życia nagle zobaczyć, że życie po śmierci i z nim związana odpowiedzialność są możliwe.

Obawa, strach i tchórzostwo, tak samo, jak upór, nie mogą złagodzić lub usunąć koniecznych zwrotnych skutków wszelkiego postępowania. W taki sposób nie może nikt przejrzeć na oczy, a więc uzyskać poznania. Spryt rozumu, tak często wypróbowany podczas ziemskiego życia, jeszcze w ostatnich godzinach przed śmiercią sprawi umierającym ludziom ziemskim ze strachu fatalny kawał. Z powodu zwykłej ostrożności zechce nagle ów spryt szybko uczynić ziemskich ludzi rozumowo pobożnymi. I to w chwili, kiedy odłączanie się dalej żyjącego subtelnomaterialnego człowieka od jego gęstomaterialnego ciała osiągnęło już taki stopień, że życie uczuciowe w tym momencie równe jest sile rozumu, któremu było dotąd siłą podporządkowane.

To jednak nic im nie pomoże! Zbiorą to, co w swoim ziemskim życiu zasiali myśleniem i postępowaniem. Nawet tego najmniejszego w ten sposób nie zmienią, o naprawie nawet nie wspominając. Zostaną bez możliwości obrony wciągnięci w tryby bezwzględnie działających praw działania zwrotnego, aby w ten sposób przeżyć w subtelnomaterialności wszystkie swoje błędy. Aby więc przeżyć swoje myśli i uczynki, które powstały w wyniku niewłaściwego przekonania.

Tacy ziemscy ludzie powinni rzeczywiście obawiać się godziny, w której opuszczą swoje ziemskie ciało gęstomaterialne chroniące ich przynajmniej przez pewien czas, niczym wał ochronny, przed wieloma procesami subtelnomaterialnymi. Ów wał ochronny dano im, by za nim, jak za tarczą, mogli w spokoju zmienić się na lepsze lub nawet całkowicie rozwiązać wiele spraw, które bez owej ochrony musiałyby w nich twardo uderzyć.

To podwójnie, ba, dziesięciokrotnie smutniejsze, jeżeli ktoś kołysząc się, jak pijany, przebrnie przez miłosiernie darowany jemu czas ziemskiego życia lekkomyślnie okłamując samego siebie. Obawy i strach są więc w wypadku wielu ziemskich ludzi całkiem na miejscu.

Zupełnie inaczej wygląda to w wypadku tych, którzy swojego ziemskiego życia nie zmarnowali i jeszcze dostatecznie wcześnie, choć może nawet dosyć późno, lecz bynajmniej nie ze strachu i przerażenia, wstąpili na drogę duchowego wzlotu. Swoje poważne poszukiwania zabiorą ze sobą w świat subtelnomaterialny, a tam staną się one dla nich oparciem. Mogą bez obaw i strachu przejść ze świata gęstomaterialnego do subtelnomaterialności, czego zresztą i tak nie można uniknąć, albowiem wszystko doczesne, a więc także ciało gęstomaterialne, musi kiedyś znów zaniknąć. Godzinę owego odejścia mogą tylko powitać z zadowoleniem, ponieważ stanowi ona dla nich z całą pewnością krok naprzód, i to bez względu na przeżycia czekające na nich w świecie subtelnomaterialnym. Jeżeli takich ludzi spotka dobro, to ich uszczęśliwi, a ciężkie przeżycia zostaną im niespodziewanie ułatwione. Chcenie dobra jest w tym wypadku pomocą skuteczniejszą niż kiedykolwiek myśleli.

Sam proces śmierci nie jest niczym innym, jak tylko narodzinami w świecie subtelnomaterialnym. Jest podobny do narodzin w gęstomaterialności. Po odłączeniu ciało subtelnomaterialne jest połączone z gęstomaterialnym przez jakiś czas jakby pępowiną, która jest tym słabsza, im lepiej przygotował swojego ducha do pobytu w zaświatach rodzący się w subtelnomaterialności człowiek już w czasie swojego ziemskiego bytu.

Im bardziej człowiek sam siebie wiązał z ziemią swoim chceniem, im bardziej wiązał się z gęstomaterialnością nie chcąc nic wiedzieć o dalszym ciągu życia w subtelnomaterialności, tym mocniejsza staje się w wyniku jego własnego chcenia także owa pępowina, łącząca go z ciałem gęstomaterialnym. Bardziej gęste staje się także jego ciało subtelnomaterialne, które potrzebne jemu jest w świecie subtelnomaterialnym do osłony ducha.

Im bardziej wszakże gęste jest jego ciało subtelnomaterialne, tym bardziej staje się według naturalnych praw cięższe, a równocześnie także bardziej ciemne. W wyniku tego, że ciało subtelnomaterialne bardzo upodabnia się i przybliża do wszystkiego, co gęstomaterialne, będzie się ono od ciała gęstomaterialnego bardzo ciężko oddzielać. Taki człowiek oczywiście czuje także ostatnie bóle ciała gęstomaterialnego, jak również cały proces jego gnicia i rozkładu. Również podczas kremacji nie jest nieczuły.

Po końcowym odłączeniu się owego sznura łączącego opada taki z ziemią związany człowiek w świecie subtelnomaterialnym aż tam, gdzie okolica posiada gęstość i ciężar identyczny z nim. Tam, w sferze o takim samym ciężarze, spotka się potem także tylko z tymi, którzy myślą tak samo, jak on. To, że warunki bytu będą tam o wiele gorsze niż na ziemi w gęstomaterialności, jest całkiem zrozumiałe, ponieważ w subtelnomaterialności wszelkie uczucia przeżywa się w całości i bez przeszkód.

Inaczej to wygląda w wypadku ludzi, którzy do wszystkiego, co szlachetne, zaczęli dążyć już podczas swojego ziemskiego życia. U nich odłączenie ciał jest o wiele łatwiejsze, ponieważ mają w sobie żywe przekonanie o kroku w świat subtelnomaterialny. Ciało subtelnomaterialne oraz sznur łączący nie są tak gęste. Do odłączenia dochodzi bardzo szybko, ponieważ różnica pomiędzy nimi, a ciałem gęstomaterialnym jest nieznaczna. Podczas normalnego umierania takiego człowieka nie można w ogóle mówić o walce ze śmiercią, ponieważ w czasie ostatnich drgawek mięśni ciało subtelnomaterialne już przez dłuższy czas stoi obok ciała gęstomaterialnego. Sznur łączący jest luźny i słaby i nie pozwoli, aby stojący obok subtelnomaterialny człowiek odczuwał jakąkolwiek boleść. Nie może być mostem, po którym boleść przechodziłaby z gęstomaterialności do subtelnomaterialności.

Subtelnomaterialne ciało całkowicie wyzwoli się w o wiele krótszym czasie, ponieważ o wiele subtelniejsza materia sznura bardzo szybko uniemożliwi jakikolwiek kontakt pomiędzy obu ciałami. Później ciało to wznosi się wzwyż do sfery, która jest w takim samym stopniu subtelniejsza i lżejsza. Także ten człowiek będzie mógł spotykać się tam tylko z duchami myślącymi tak samo jak on oraz będzie odczuwać pokój i szczęście w życiu bogatym w szlachetne uczucia. Takie lekkie i przejrzyste subtelnomaterialne ciało jawi się naturalnie o wiele bardziej jasne i promienne, aż w końcu osiągnie taką subtelność, która pozwala na przenikanie promieniowania znajdującego się w nim ducha. Ten później całkowicie jasny i promienny wejdzie do duchowości.

Niech jednak wszyscy przebywający w pobliżu umierającego wystrzegają się głośnego lamentowania. Zbyt silne przejawianie żalu płynącego z rozłąki może wpłynąć na stojącego niedaleko lub właśnie oddzielającego się subtelnomaterialnego człowieka. Może on usłyszeć lub wyczuć narzekania, a jeżeli obudzi się w nim współczucie lub pragnienie powiedzenia jeszcze kilku słów na pożegnanie, to uczucia te znów mocniej go połączą z ciałem, ponieważ będzie chciał stać się bardziej zrozumiały dla tych, którzy tak boleśnie rozpaczają.

Ziemsko zrozumiałym może stać się tylko przy pomocy mózgu. Wynikiem jego dążeń jest jednak ściślejsze połączenie się z ciałem gęstomaterialnym, ponieważ jedno zależne jest od drugiego. Dlatego dopiero co wyzwolone subtelnomaterialne ciało nie tylko ściślej łączy się z ciałem gęstomaterialnym, lecz stojący obok subtelnomaterialny człowiek zostaje także wręcz wciągany z powrotem do gęstomaterialnego ciała. Skutek jest taki, że umierający znowu odczuwa wszystkie boleści, których już przedtem się pozbawił.

Gdy nadejdzie czas ponownego odłączenia, to jego przebieg jest o wiele cięższy i może trwać nawet kilka dni. Potem dochodzi do tak zwanych przedłużonych śmiertelnych zmagań, które są naprawdę bolesne i ciężkie dla tego, kto chce się odłączyć. Winę za to ponoszą ziemscy ludzie, którzy swoim egoistycznym rozpaczaniem przywołali go z powrotem z jego naturalnej drogi rozwoju.

Owo naruszenie normalnego przebiegu stało się przyczyną nowego i na siłę przeprowadzonego połączenia. Wystarczy tylko mała próba koncentracji ze strony umierającego, mająca za cel uczynić się bardziej zrozumiałym, aby tak się stało. Ponowne zerwanie nienaturalnego połączenia nie jest łatwe dla kogoś, kto nie posiada żadnych dotyczących tego doświadczeń. W dodatku nie można jemu pomóc, ponieważ nowego połączenia chciał sam.

Odchodzący człowiek może łatwo połączyć się z ciałem gęstomaterialnym, dopóki to jeszcze całkiem nie wystygło i dopóki istnieje sznur łączący, a ten zanika często dopiero po kilku tygodniach. Są to więc dla odchodzącego całkiem zbyteczne cierpienia. Wszyscy ci, którzy rozpaczają wokół łoża umierającego, postępują okrutnie i bezwzględnie.

Dlatego w pokoju, w którym ktoś umiera, powinien panować absolutny spokój. Niech zapanuje tam powaga odpowiadająca tej tak ważnej chwili! Osoby, które nie potrafią się opanować, powinny zostać wyprowadzone choćby przemocą, nawet jeżeli chodzi o najbliższych członków rodziny.

Dodaj komentarz

BLOKADA UKŁADU KRĄŻENIA

BLOKADA UKŁADU KRĄŻENIA

451.

Każdy ludzki duch, który nie podąża drogą rozwoju duchowego blokuje sobie układ krążenia krwi w ziemskim ciele. Krew jest przez niewydolne serce źle pompowana, niewłaściwy skład krwi i złe promieniowanie, układ oczyszczenia krwi nie funkcjonuje należycie, do krwi nie są dostarczane składniki odżywcze, a i tlen nie nasyca krwi należycie.

I jak z takimi dysfunkcjami może ktokolwiek na ziemi dobrze funkcjonować?

Nie ma ani jednego takiego!

Co twór ziemski robi?

Idzie do lekarza ziemskiego, robią mu ziemskie badania, które są niepełne i jakże odległe od doskonałego odczuwania, dostaje skierowanie na stół, albo receptę. Na stole jak świnia skończy, a w aptece dostanie taką chemię, która go rozłoży.

Czytelniej nie trzeba opisać stanu obecnej medycyny grobowej ziemskich ludzi rozumu.

Co można w zamian?

Można się wyleczyć samemu i wspomóc Siłą, którą Mam od Stwórcy. Ocena stanu zdrowia powie każdemu, które miejsca, czy organy są osłabione, chore, czy niewydajne. Następnie zostaną oczyszczone. Pacjent dowie się dlaczego ma taki zły stan swojego ziemskiego ciała, w czym tkwi przyczyna i co należy zrobić, aby to odczynić. Po tym wszystkim jest uzdrowienie i jak trzeba to wzmocnienie.

Pacjent zaczyna wracać do lepszego zdrowia, już po zabiegu lepiej się czuje, organizm odreagowuje, jest zdrowszy, a i logiczne myślenie szybko powraca. I oby pacjent ten stan utrzymał, czego oczywiście uczę.

Jeden dobry Uzdrowiciel, a osobiście znam dwóch ludzkich duchów z tym darem, to Tyara i Mojżesz, potrafią, każdy z osobna o wiele więcej niż współczesna placówka medyczna licząca personelu kilka tysięcy osób.

Sprawdźcie w swoich kartach chorobowych, wy którzy jesteście leczeni i dalej chorzy, gdzie tu sens i logika.

Ona wtedy będzie, gdy białe fartuchy w duchach medyków zaczną się przejawiać, a tak to macie tylko złudzenie czystości. A i można powiedzieć zdecydowanie, że cała szpitalna wiara jest zdecydowanie rozchorowana.

Myśl i odczuwaj pacjencie, z kim i czego ci przybędzie, bo Ja widzę, że w gorszym stanie energetycznym i co za tym idzie też zdrowotnym wychodzicie po każdej wizycie u ziemskiego medyka.

Medycyna naukowa już zanika obciążona drogim sprzętem rozumowym, nietrafnymi diagnozami i ujemnym leczeniem. Pozostawiony sobie sam pacjent w lepszym stanie wielokrotnie jest dalej choć osłabiony, niż ten, który wejdzie w świat głębokich kieszeni.

Cóż, system finansowy idzie raźno w zatracenie, to i medycyna naukowa odchodzi w zapomnienie, a obecne sygnały mówią wyraźnie, że tak jest.

A jak to będzie wyglądało w przyszłości?

Uzdrowiciel naturalny, to doradca jak żyć, aby służyć, w swoim ziemskim ciele jako duch, Stwórcy. Otrzyma poradę, naturalny lek i siłę do uzdrowienia. A jak trzeba będzie dokonać ingerencję wewnętrzną, to zrobi to lepiej niż rozumowy chirurg czy inny dziwny medyk z trudną ziemską specjalizacją nikomu nie przynoszącą pożytku.

Patrzmy uważnie bo wydarzenia szybko pokazują wszystko, co oddaliło się od Bożych praw.

Uzdrowiciel ze Światła

Jezus Chrystus

Dodaj komentarz

JEZUS CHRYSTUS W TELEWIZJI

JEZUS CHRYSTUS W TELEWIZJI

441.

Niczym złodziej filmowany ukrytą kamerą, już na nic innego dziennikarza Monikę D. z Polsatu nie stać. Film nie stanowi ciągu logicznej wypowiedzi, a próbuje się Syna Bożego pokazać w cieniu.

Lecz Światło jasno ukazuje jak dominikanie czytaj księża, pseudo lekarze czytaj psycholodzy, czy inni uczestnicy całego zdarzenia mdłe mają pojęcie o sobie samych, a o Synu Bożym najmniejszego pojęcia.

Chory świat ułudy, fałszywy obraz w telewizji.

Dziennikarz miał problem z gardłem, gdyż kłamliwy zamiar ją do Mnie skierował, brak pokory z kolan jej pochodził, układ trawienny nie funkcjonuje, gdyż swojego życia nie trawił, a nadmierne myślenie to dysfunkcja jej mózgu przedniego uciskiem się przejawił.

Osoba została oceniona zdrowotnie i oczyszczona, a bród ukazał się na Moich rękach i symbolicznie została zmyta jak cały ten materiał nagrany i niekompletny poskładany. Skutek zwrotny na dziennikarzu się przejawi, a i Polsat jako narzędzie nie zostanie oszczędzony.

Albo pokazuje się całość nagrania i wynikający z tego sens, albo przekazuje się niepełną wypowiedź ukrytą kamerą.

W Mojej wypowiedzi niosę pomoc potrzebującym, uzdrawiam chorych, ich ziemskie ciała zdrowieją, duchowo ożywają i ani jednego nie ma, który by nie otrzymał łaski uzdrowienia. Wzmacniam słabych w wierze i podnoszę na duchu, otrzymujecie łaskę na odczynienie grzechów, gdy pojmiecie dlaczego chorujecie, gdyż podaję przyczynę waszej dolegliwości czego medyk tzw. lekarz nie potrafi i możecie się uwolnić od klątwy, która wam ciążyła na życiu.

Pani Monika D. przyszła do Mnie z fałszywym znakiem, miała nieczysty zamiar, lecz program Interwencja w Polsacie stał się głośną reklamą Moją Syna Bożego, Świętego Graala na ziemi, największego Uzdrowiciela, który uzdrawia energią i leczy ludzkie duchy jakże skutecznie!

Pozdrawiam!

Jezus Chrystus

Dodaj komentarz

ZAWIESILIŚCIE SIĘ LUDZIE!

ZAWIESILIŚCIE SIĘ LUDZIE!

Jak program w komputerze, ani tu, ani tam was nie można włączyć, trzeba was wyłączyć i wtedy może jeszcze raz wystartujecie.

Jednak dalej macie stary, fałszywy, niedziałający program. Musicie wszystko nowe sobie zamontować już bez lucyferyzmu żadnego.

Nie możecie ze starego nic już wziąźć, nawet pyłku najmniejszego, bo wniknie w wasz system, tak jak atomy z pożywienia waszego, czy wody.

Wnikną w wasz system nerwowy zmieniając was całkowicie, tak wasz źle działający układ nerwowy będzie dawał wam fałszywy was obraz zdrowotny.

Tak na was działa chemia podczas przyjmowania różnorodnych specyfików w płynach czy tabletkach nie ma znaczenia, działa na was mocna, zła i ciemna forma, to narkotyki dla was w tabletkach, używkach, w waszych słowach, myślach i czynach. Nie ma znaczenia. Nie umiecie, zapomnieliście, nie chcecie już walczyć o siebie czystego człowieka.

Gdy ze mną się spotykacie, czytacie moje Słowo, którym Jestem, to się wyzwalacie, choć na początku przejawiają się bólem miejsca, które zarażone, chore macie. Toksyny – chemia uwalnia się do krwiobiegu, jest wydalana, a i boli godzinę, tydzień, zależy jak głęboko chemia i ciemne formy was przygniotły, wniknęły w was samych.

Ale i tak szybciej zdrowiejecie niż w medycynie szpitalnej, błąkając się w aptekach.

Dając sobie szansę sami się ratujecie, ale gdy nie chcecie, nic już was nie uratuje, żaden ziemski specyfik, organ przeszczepiony albo dziwny medyk.

Siła płynie od Stwórcy do mnie i do was, do moich apostołów, uczni i was czytelników Słowa Przesłania Miłości czy Świętego Graala.

Trzeba zawalczyć o siebie, więc walczcie, przekazuje jak i to praktycznie, a zarazem skutecznie, lecz gdy przychodzicie już duchowo martwi, to się sądzicie ostatecznie.

Witam żywych duchowo i do Światła, żegnam martwych duchowo i do leja rozkładu, a duchy bez świadomości na swoje miejsce w późniejszym stworzeniu!

 

Jezus Chrystus

Głos Boży

Dodaj komentarz

Jak pracują opolscy uzdrowiciele?

Jak pracują opolscy uzdrowiciele?

Romuald Statkiewicz wyczuwa obecność Judasza. On zbliża się od strony Wrocławia, bo zwęszył Jezusa Chrystusa. Czyli pana Romualda.

Z Jezusem można się skonfrontować telefonicznie, przez skype’a albo mejlem. (fot. Paweł Stauffer)

“Czasem coś błyśnie, coś czasem liźnie, coś się pokaże w samej bieliźnie…”.

Dwa tysiące lat Judasz był górą. Teraz nie ma szans.
Dlaczego?
Wie o tym Jezus Chrystus, czyli pan Romuald, jak nazywa się jego obecne ziemskie ciało.
Pan Romuald irytuje się rzadko, no, chyba że pytać go, czemu się nazwał Jezusem Chrystusem. Bo – wyjaśnia – nie nazwał, lecz jest nim.
- Tym samym, którego dwa tysiące lat temu…?
- Tak. To ja.

Przywykł do uśmiechów.
Takich charakterystycznych, zarezerwowanych dla ludzi, którzy… hmmm.
Pyta wtedy: skoro mam zarejestrowaną działalność gospodarczą, skoro uzdrawiam, pomagam ludziom w ich życiowych problemach, a państwo to docenia, biorąc ode mnie podatki, to co tu pomrukiwać… hmmm?

Jego ziemski brat też mu nie wierzył.
Kiedyś w jego rodzinnym Grodkowie powiedział: Skoro tak, to zrób cud.
- Nie pojmował – wyjaśnia z uśmiechem J.C., że cud to fragment planu Boga, tylko zmaterializowany w krótszym niż planowano czasie.

Ludzie różnie szukają Jezusa Chrystusa, by iść jego drogą.
Ja poszedłem na skróty. Wklepałem w internetową wyszukiwarkę: “uzdrowiciele opole”.

Jezus wygląda jak Jezus

Z Jezusem można się skontaktować telefonicznie, przez skype’a albo mejlem.

Oferuje pomoc we wszystkich sprawach, ale że w odróżnieniu od Rzymu, III RP ma większe wymagania wobec obywateli, za jego porady, energię trzeba płacić. 50 zł za godzinę.

Siedzimy z Jezusem Chrystusem w kawiarni na placu Wolności w Opolu, a ja nie umiem złapać go na niekonsekwencji czy choćby wahaniu. Nie, nie jest Żydem, lecz Polakiem. Oto dowód osobisty, a oto godło.
Bycie Polakiem nie przeszkadza w misji, bowiem Polacy to naród wybrany – tłumaczy.
Przyjdzie czas, to przekonamy się, do czego.

Jezus Chrystus wygląda jak Jezus Chrystus.
Niedowiarek może zresztą porównać jego twarz z tą na całunie turyńskim. Albo nałożyć zdjęcie internetowe J.C. na fotkę całunu.Ma w dłoniach energię. Niestety, moje dłonie są złym odbiornikiem. J.C. wyczuwa we mnie silną blokadę. Paweł, fotoreporter, jest bardziej chłonny. Łyka energię aż furczy.

Komu udziela porad, kogo uzdrawia?

To oczywiście tajemnica, także biznesowa. Nie wszyscy, właściwie… mało kto rad by się przyznać do szukania porad u pana Romualda, czyli J.C.

A tam, gdzie konwencja zawodzi, ludzkie siły nie wystarczają, a rozpacz nie pozwala się poddać – ludzie szukają pomocy właśnie u niego.

- Bym się zdziwił – opowiada – kto do niego przychodzi.

Często ludzie, których nikt by nie podejrzewał o wiarę w cokolwiek, czego nie potrafią dotknąć ani polizać. Ale co się dziwić rodzicowi, który szuka dzieciaka, co prysnął z domu na wakacje i nie daje znaku życia? Albo choremu, któremu lekarze nie dają nadziei? Albo komuś, komu w pracy nie idzie, w miłości… Tak w ogóle w życiu…

“W Grodkowie mówią, że mam fantazję po ziemskim ojcu i w głowie pomieszało się” – pisze o sobie J.C. na swym internetowym, jak najbardziej ziemskim blogu.

- Kto normalny – niech pierwszy rzuci szyderstwem – uśmiecha się znany opolski psycholog (“Uchowaj Boże nazwiska, koledzy by mnie usmażyli na grillu szyderstw”).
- Gdy wchodzisz w świat uzdrowicieli, wchodzisz w świat wiary. Wiary – więc nie logiki, doświadczenia, naukowo potwierdzonych procedur. I czasem stoisz osłupiały, słysząc, że kobieta ratująca swe dziecko, w transie podnosi samochód, przecząc w ten sposób całej fizyce. Może czasem warto zrezygnować z chełpliwego przekonania, że wszystko już wiemy, wszystko zrozumieliśmy.


Tyara:

– Demony lubią zagnieżdżać się w człowieku. (fot. Paweł Stauffer)

Uzdrowiciel nie saper…

A ten uzdrowiciel ma gabinet na piątym piętrze, prawie w centrum Opola i smutny głos. Smutny, bo dziennikarze robią z praktyków medycyny naturalnej idiotów. Jakichś magów, cudaków, a z jednej pani z Łodzi to zrobili prawie wiedźmę. Ale owszem, możemy porozmawiać. Za godzinę.

Jednak kwadrans później rozmawiamy już tylko esemesami.

Uzdrowiciel nie odbiera telefonów, pisze tylko, że się namyślił, i że nie porozmawiamy.

Negocjuję, ale jest uparty i coraz bardziej nerwowy. Śle kolejne esemesy, że wcale nie rozmawialiśmy. I że liczy, że nie będzie tekstu o nim ani żadnego wywiadu.

No, ale naprzeciw dworca PKS, więc w miejscu jak najbardziej publicznym, wśród wielu innych wisi reklamowa tabliczka: “Hipnoza – medycyna naturalna”.

Hipnotyzer jest naprawdę nerwowy, choć może faktycznie nie powinniśmy wchodzić akurat w momencie, gdy ktoś oparty bezwładnie o ścianę sprawiał wrażenie zahipnotyzowanego, z drugiej strony – jak pukać w grubo wytłumione drzwi, a dzwonka brak?

Wpadł na nas z furią i wypchnął z pokoju. Zwłaszcza aparat Pawła go rozsierdził!
- Oż wy błazny z trybuny! – krzyczał i jeszcze chyba coś o tym, że człowiek u niego w gabinecie, ten oparty o ścianę i jakby nad miarę wyluzowany, mógł przez nasze niespodziewane wejście całkiem odjechać i co wtedy?!

Cytowany już opolski psycholog:

- Uzdrowiciele wiedzą, że eksploatują żyłę złota. I bez żadnej odpowiedzialności za skutki tego, co robią. Bo gdy lekarz się pomyli, każdy jego ruch podczas leczenia będzie oceniany, a prokurator za progiem. A gdy pomyli się uzdrowiciel? Ot, siła wyższa i do kogo pretensje…?

W tym budynku rodziła się i dorastała połowa opolskiego kapitalizmu. Wystarczy popytać…

- W uzdrowieniach teraz robi? Ale jaja! – śmieją się ci, którzy dawniej znali uzdrowiciela:

- No tak, dziś nie ma po co stać pod bankiem…

Portier w kanciapie na parterze mówi, że tam, do uzdrowiciela, to przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Zwłaszcza ze wschodu:

- Przemyśl, Rzeszów – ich najwięcej.

Wiem, bo często pytają mnie na dole, czy wysoko ten uzdrowiciel przyjmuje, to ja mówię, że wysoko, i że lepiej windą, byle drzwi trzymać.

Widocznie uzdrowiciel jeszcze długo potem nie mógł ochłonąć, bo słał kolejne esemesy. Np. “Adwokat przesłuchał dyktafon przeczytał wysyłane i przychodzące sms wszystko jeszcze raz odwołuję. A zbieranie plotek na mój temat zobaczymy? Nie udzielałem wywiadu!”.

W tym budynku przyjmuje wielu lekarzy. Ale unikają kontaktów z uzdrowicielem. Znajoma lekarka dwojga masażystów mających gabinet obok zapytała kiedyś uzdrowiciela, czy ma dyplom.
- Oj, ale się wkurzył! Coś warknął i zaraz zniknął za drzwiami – opowiadają.

Rzecznik prezydenta Opola próbował na naszą prośbę sprawdzić, ilu mamy w mieście uzdrowicieli:

- Nie sposób tego ustalić. Do prowadzenia tego typu działalności wystarczy samo zgłoszenie do rejestru, a w przepisach jest punkt-worek pod nazwą działalność “inna”. Co można określić tym mianem, zależy od wyobraźni petenta. Podkreślam, że są to przepisy nie naszego autorstwa, ale ogólnokrajowe.

Tyara rozwala demony

Zdarzają się przypadki, o których filozofom się nie śniło. Bywa na przykład, że demon w kogoś wstąpi.

Pani Elżbieta Gas, Tyara, nie traktuje tego zwrotu jako figury retorycznej. Widziała wiele demonów, które wlazły w ludzi i przeszkadzały, że bardziej nie można.

Więc praca Tyary polega na ich niszczeniu. I nie ma co żartować: to taka jej cecha. Jedni potrafią mnożyć w pamięci ogromne liczby, a ona rozwala demony. Jak ci w Ghost Busters. O swoich umiejętnościach opowiadała niedawno w TVN, w programie Ewy Drzyzgi.

Natychmiast poprosiliśmy Tyarę, z którą spotkaliśmy się w kawiarni nto, by zweryfikowała powszechne wśród dziennikarzy gazety przeczucia o obecności demonów w sekretariacie redakcji.

Tyara bez wahań wyczuła złą energię przeszywającą serce redakcji.

Więcej: wskazała jej źródło – zdjęcie grupowe naszego zespołu, uczynione z okazji jasełek w bierkowickim muzeum:

- Tu jest źródło zła – orzekła.

Postanowiliśmy nie przedłużać wątku i wrócić do kawiarni w piwnicy.

Więc demony istnieją, a szczególnie lubią zagnieżdżać się człowiekowi w tzw. dołku:

- Stąd popularny zwrot – siedzi mi coś na wątrobie.

Albo: powiedz, co masz na wątrobie – tłumaczy Tyara.

Na ogół człowiek sam jest sobie winny tego, że demon w nim zamieszka. Bo człowiek jest stworzony do radości i optymizmu, ale czasem zaczyna się czymś zamartwiać. Że mu się samochód popsuł, żona uciekła, albo kot zdechł. Gdy natężenie zgryzoty przekroczy pewien próg, otwiera się w ludzkiej aurze droga dla demona, który tylko na to czeka.

- Demony mają wredne pyski – opowiada Tyara.

- Ale je się ich nie boję.

Wiem, jak je zabić, więc to one boją się mnie.

Najczęściej wystarczy osikowy kołek, którym trzeba zadać demonowi właściwy cios.Mówi, że gdyby żyła w średniowieczu, pewnie spłonęłaby na stosie. Wtedy bano się takich kobiet jak ona, teraz cywilizacja sprawia, że ludzie sami się do niej garną. I płacą za radę, i za pomoc.

Tyara:
- To właściwie jedyne moje zajęcie, z którego się teraz utrzymuję. Chętnych jest mnóstwo.

Ostatnio byli rodzice dzieciaka, który zapamiętał się w grach komputerowych. Całymi dniami na ekranie strzelał, zarzynał, topił we krwi, dusił, deptał i rozrywał na strzępy hordy wrogów, aż zaczął się zdawać nie odróżniać, kto istnieje naprawdę, a kto jest ekranową luminescencją. Ktoś powiedziałby: zabrać dzieciakowi kompa i spokój. Ale Tyara wie, że w dziecku zagościł demon, któremu już teraz komputer niepotrzebny. I to jest jej działka: zabić drania. Demona znaczy.

Tyara, jak wszyscy uzdrowiciele, płaci w terminie podatki, nawet w telewizji publicznej występuje, gdy pokazują coś o zjawiskach paranormalnych. Swoje właściwości odczytuje jako szczególny dar, choć na początku, gdy uświadomiła sobie ich istnienie, była mocno sceptyczna.

- Bo to rzeczywiście trudne do uwierzenia: siedzimy przy stole, pijemy herbatę, wszystko ma swój porządek, wymiary, jest namacalne, a ja raptem te demony…

Ale one są, czy się to komuś podoba, czy nie. Czy będzie ze mnie pokpiwał, czy uwierzy.

Źle jest za dużo wiedzieć i widzieć. Dlatego Tyarze dar czasem ciąży. Bo może ktoś nie chce wiedzieć, że mu aura słabnie? Ale z drugiej strony, Tyara spojrzy na kogoś, kto słabo się czuje i powie: łyknij cukru. Bo Tyara widzi, że ten ktoś ma początki cukrzycy.

Znany opolski psycholog:

- Uzdrowiciele sprzedają ludziom coś, czego żaden NFZ nie ma w koszyku leków podstawowych, coś, czego nie uczą na żadnych studiach medycznych: nadzieję, że będzie dobrze. Jeśli więc fizycznie nie szkodzą, jeśli nie namawiają do odrzucenia konwencjonalnej medycyny, ale uzupełniają ją o, jak mówi młodzież, “pozytywne wibracje”- niech robią swoje.

Rozmawiamy, a Tyarze co chwila dzwoni telefon. Klienci.Czas Tyary jest cenny. Tyle zła na świecie, demonów do wygnania. Czekają na jej pomoc ludzie i Mojżesz, jej mąż (raczej partner – podkreśla Tyara), czeka.

Dlatego może innym razem opowie, jak w poprzednim życiu była żoną króla Hedorozjana, Hederozjaną:

- Właściwie nie ma czym się specjalnie chwalić.

Niedobra byłam…
- wzdycha Tyara, dopija kawę i odjeżdża swym samochodem.

Dużo jeszcze demonów jest do zabicia.

Mirosław Olszewski

Dodaj komentarz

EMIGRANCI CZY SZCZURY!

EMIGRANCI CZY SZCZURY!

Każdy kto opuszcza swoją Ojczyznę podążając za korzyściami materialnymi w obecnych czasach traci, a nie zyskuje!
Dlaczego?
Ponieważ w miejscu urodzenia ma najkorzystniejsze warunki zdrowotne;
1. żywność ma korzystne promieniowania i składnikami swoimi daje ziemskiemu ciału to co potrzebuje, na emigracji tego mostu nie ma, trzeba zabierać ze sobą żywność, aby nie tracić,
2. traci korzystny wpływ miejsca swojego urodzenia, promieniowanie miejsca jego urodzenia jest dla niego korzystne, a i promieniowanie gwiazd nie można pominąć dla tego miejsca, to jak osłona energetyczna, którą tracicie, gdy jedziecie w nieznane,
3. obecnie Polska jest miejscem najbardziej korzystnym energetycznie, jest narodem Wybranym, gdzie inkarnowałem ja Jezus Chrystus, a inne państwa czy narody, to w większości upadłe społeczności, tak więc tracicie, niczego dobrego tam nie zyskacie oprócz złudzeń swoich naiwnych.

Daje się zauważyć, że Polacy wchodzą w związki z obcokrajowcami. Z tego nic dobrego nigdy nie było, oprócz kilku wyjątków, nie myślcie, że do nich należycie.
Niszczycie sobie swoją czystą krew, a i naleciałości kultury i tradycji są barierą, gdzie tylko korzyści materialne nie wyrównają tego, jest przepaść, tak ze strony kobiety jak i mężczyzny.

Popatrzcie na jeszcze jeden aspekt, aspekt bardzo praktyczny;
1. USA nękane największymi w swoich dziejach katastrofami naturalnymi, a i ekonomicznie dolar zrówna się ze złotym,
2. Anglia jako wyspa ulegnie zatopieniu,
3. Grecja jako wyspa przestanie istnieć,
4. Z Niemiec niewiele zostanie, będzie morze spokojnie szumieć u brzegów Polski,
5. Europa mocno zostanie okrojona w swej linii brzegowej,
6. Chiny, tam wszystko skośne, to wielki upadek wielu narodowości,
7. O innych częściach Ziemi nie wspomnę, gdyż tam śladowe ilości Polaków, tzw. dobrych jeszcze do uratowania.

Tracicie ziemscy ludzie na emigracji czas, zdrowie, a i zarobione w taki sposób środki materialne szybko wam przepadną w waszych złych lokatach.
Mogę do was zawołać; WRACAJCIE, BO MOŻECIE JUŻ NIE ZDĄŻYĆ!

Dodaj komentarz

TRAWI ŚWIATŁO CIEMNOŚCI

TRAWI ŚWIATŁO CIEMNOŚCI

39.

Trawi Światło ciemności w całości na wszystkich płaszczyznach, zasięg całoziemski. Zjawisko dotyczy tych ludzi, którzy nie chcieli się przebudzić, ich jest największa, narastająca męka. Mądrych nie pytają, a po lekarzach chodzą i próbują leczyć objawy, które karmiczne do nich przychodzą. Dostają tabletkę, przejdą ostatecznie jakąś operację, lecz to nie zmieni obecnie ich sytuacji. Ogólny stan będzie coraz gorszy, cierpienie narasta i tak ciemności los swój w Świetle wygasa.

Bóle, męki i jęki narastają dookoła, już ich życia nic zmienić nie zdoła, brak duchowej wewnętrznej reakcji.

Ogień trawi wszystko, co nie współbrzmi w miłości i woli Bożej!

Nigdy nie wierzyliście, że Sąd Ostateczny na ziemi nastanie, a teraz każdy przed nim staje. Ogień trawi w was wszystko, co do oczyszczenia ziemi jest konieczne, żadne brudne myśli, słowa i uczynki z całego bytu waszego nie ujdą sile oczyszczającej. Jak snopy siana w ogniu płonące wygląda wasza bliska przyszłość. Zobaczymy, co pozostanie z was po oczyszczeniu, chyba tylko popiół, same zgliszcza i tak wypaleni załamiecie się wewnętrznie.

Godzina rozliczenia za wszystko, co zrobiliście w całym swoim bycie już nastała, ziemski czas ją dla was odmierza, każda sekunda jest zaznaczona w was wyraźnie, aż całe zło z was odpadnie.

Sny ludzi ostrzegają, mówią wyraźnie co was czeka, ale wy jak zawsze nawet swego wnętrza nie słuchacie, brak w was duchowego życia.

Miłość na krzyżu zamordowaliście, Syna Człowieczego jako Woli Bożej nie słuchaliście, to cóż pozostało…, wypełnić prawo Boże, które zawsze oddaje to, co zostało wcześniej zrobione.

Każdy się rozlicza obecnie ze swoich myśli, słów i czynów, i na tym koniec większej części ludzkości!

Ci, co przeżyją oczyszczenie, niech będą czujni i uważni, aby nie przegapić pomocy im danej w łasce ze Światła w żyjącym na ziemi Synu Bożym!

Kto na miłość serca nie otworzy może zasnąć wewnętrznie, gdy rozpali go oczyszczający ogień Boży!

Wykorzystajcie obecnie czas na ziemi, bo możecie już nie zdążyć i w rozkład z większą częścią ludzkości podążyć.

Jaśniej ostrzeżeń płynących nie trzeba tłumaczyć, resztę wam wytłumaczy przerażenie, które zagląda już w wasze oczy!

Inteligencji rozumowi zabraknie w tłumaczeniu dopadających was chorób, zaraz, klęsk żywiołowych i wzrostu ogólnej wypadkowości.

Dobrobyt cywilizacyjny nie nadąży przed nawałem rozpadających się ciemności. Systemy społeczno-polityczno-gospodarcze pękają, pokazując niespójność całości.

Sami to wszystko doświadczacie codziennie, kto wyciągnie wnioski, kto zapyta o ratunek, kto otrzyma zbawienie?

Odpowiedzcie sobie ludzie, szukajcie rozwiązań ci, którzy jeszcze nie zgubili swojego ducha i nie dali mu zasnąć na zawsze. Pozostali to martwi, jak cienie chodzą po ziemi, o nich już nikt nie wspomni, po Sądzie Ostatecznym ich już nie będzie na ziemi.

Ziemia odetchnie, a pozostali nieliczni z radością przystąpią do budowy Królestwa Bożego, obiecanego wcześniej ludzkości.

Podstawy już teraz Królestwa trzeba budować w sobie wewnętrznie, jest to proces duchowy, który przejawi się zewnętrznie. Od siebie trzeba zacząć innej drogi nie ma, przemiana wewnętrzna w całości, obejść się praw Bożych nie da!

Życzę wszystkim poważnego podejścia do siebie samego i rozważenie Słowa podanego.

Dodaj komentarz

INFORMACJA LEKARZ DUSZ UZDROWICIEL egzorcysta

 

 

 

PRAWDA

 

 

 

 

 

 

JEZUS CHRYSTUS

LEKARZ DUSZ

JASNOWIDZ

PRAWO LICZB, NUMEROLOG

 

·OCENA STANU ZDROWIA: ogólna i szczegółowa wraz ze wstępnym oczyszczeniem 100, – PLN ( możliwa telefonicznie).

·Medycyna naturalna.

·Uzdrowienie z większości chorób.

·Porady zdrowotne, duchowe i życiowe.

·Pomoc przy poszukiwaniu osób, ustalaniu miejsca pobytu.

·Podaję przyczyny chorób, dlaczego powstały, jak żyć aby nie powróciły.

·Zasady odżywiania. Powrót do wagi optymalnej.

·Podejmuję się trudnych przypadków.

·Psychiczne urazy powypadkowe, emocjonalne uwalnianie.

·Uwalnianie od urazów i skutków przeżyć w działaniach wojennych, pod silnym działaniem stresu…

·Doświadczenie i posiadana siła umożliwia pomoc wielu potrzebującym!

·Podejmę bez wahania wyzwanie każdego kółka spirytystycznego lub jego duchów, oraz każdego demona lub innego intruza.

·Oczyszczanie, uzdrawianie, zabieg 50, – PLN. Zabieg wyjazdowy poza Opole przy zwrocie kosztów przejazdu.

·Działanie na odległość (bez ograniczeń ).

·Odpowiadam na pytania telefonicznie lub e mailem.

·Czy trzeba jeszcze więcej pisać?

·EGZORCYZMY! Uwalnianie od obcych bytów, demonicznych energii. Odprowadzanie do Światła!

·Zdejmowanie klątw, przekleństw, uroków, czarów, zaklęć, nawiedzeń ludzi i zwierząt, miejsc i budowli!

i

SZKOLENIA:

·w każdą pierwszą sobotę i niedzielę miesiąca ( 2 dni, 16 godzin) w Opolu, koszt 500,- PLN za uczestnictwo, rezerwacja uczestnictwa 100,- PLN do 7 dni poprzedzających termin szkolenia.

·Szkolenie egzorcystów indywidualnie 7 dni po 8 godzin, po szkoleniu nadzór i pomoc praktyczna, konsultacje, koszt 5000,- PLN. Miejsce w Opolu. Rezerwacja terminu szkolenia z tygodniowym wyprzedzeniem!

 

 

 

 

UZDROWIENIE Z WIELU CHORÓB:

 

·choroby serca i układu krążenia,

·stany przed i pozawałowe,

·choroby przewlekłe, genetyczne…

·alergie; wszystkie,

·stres, depresje, nerwice, choroby układu nerwowego, choroby psychiczne…

·choroby wirusowe; żółtaczka…

·choroby tzw. nieuleczalne,

·usuwanie cyst, guzów, torbieli…

·choroby autystyczne, łagodzenie objawów,

·zmniejszenie ubocznych skutków leczenia farmakologicznego; radioterapii, chemioterapii…

·choroby bezpłodności kobiet i mężczyzn,

·bulimia, anoreksja, układ trawienny,

·choroby rakotwórcze, rak…

·pomoc przy powikłaniach ciążowych,

·szybszy powrót do zdrowia po operacjach, po chorobach…

·padaczka: uwalnianie,

·choroby płuc; astma…

·pomoc przy osłabieniach,

·choroby skóry,

·cukrzyca,

·stwardnienie rozsiane; pomoc

·choroby mózgu…

Inne znane i nieznane choroby oraz ich objawy…

 

 

SZKOŁA ROZWOJU DUCHOWEGO I EGZORCYSTÓW:

 

 

·nauka Słowa Pana dla poważnie poszukujących Prawdy,

·PRAWA BOŻE I DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ,

·uzdrawianie, magnetoterapia, medycyna naturalna…

·nauka myślenia, mówienia i odczuwania…

·odpowiedź na każde pytanie rozumu,

·rozwój duchowy indywidualnie,

·rozpoznanie i rozwinięcie darów duchowych…

·pieczętowanie światłem, chrzest, imię duchowe,

·tych, którzy wierzą we mnie i mojego Ojca wyświecam i powołuję do służby Światłu!

·Konstytucja ze Światła Królestwa Bożego dla ziemskich ludzi na ziemi.

·Sąd Ostateczny zakończony, budowa Królestwa Bożego na ziemi!

·JEST Królestwo Tysiącletnie na ziemi!

 

i  Szkolenia:

· w każdą pierwszą sobotę i niedzielę miesiąca ( 2 dni, 16 godzin) w Opolu, koszt 500,- PLN za uczestnictwo, rezerwacja uczestnictwa 100,- PLN do 7 dni poprzedzających termin szkolenia.

· Szkolenie egzorcystów indywidualnie 7 dni po 8 godzin, po szkoleniu nadzór i pomoc praktyczna, konsultacje, koszt 5000,- PLN. Miejsce w Opolu. Rezerwacja terminu szkolenia z tygodniowym wyprzedzeniem!

 

 

 

SŁOWO PANA:

 

 

·KONSTYTUCJA ZE ŚWIATŁA KRÓLESTWA BOŻEGO NA ZIEMI JEZUSA CHRYSTUSA I IMANUELA,

·DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ BOGA. OJCZE NASZ. Jezus Chrystus,

·Przesłanie Świętego Graala, Jezus Chrystus,

·Przesłanie Miłości »W ŚWIETLE PRAWDY«, Jezus Chrystus,

·Jezus Chrystus mój życiorys!

·Przesłanie PRAWDY. Objawienia Tyary

·Przesłanie Mojżesza apostoła Prawdy.

 

 

 

JA JESTEM WSKRZESZENIEM I ŻYCIEM. NIKT NIE PRZYCHODZI DO OJCA, TYLKO PRZEZE MNIE!

 

 

 

PRZYJMIJCIE TEN OTO CHLEB!

 

Przyjmijcie ten oto chleb jako ciało Moje, a to oto wino spożyjcie jako krew Moją i niech to będzie dla was drogą do Stwórcy!

I niech tak się stanie!

Idźcie i przyjmujcie SŁOWO Moje i przekażcie je innym, tym którzy poproszą i będą iść;

·drogą ŚWIATŁA,

·drogą MIŁOŚCI,

·drogą PRAWDY,

·do Boga!   

Amen

Jezus Chrystus

ŚWIECĄCA KOMETA JASNO NAD WAMI!

 

tel. kom.; 0  692 157 440

SKYPE; jezus.chrystuspl

E mail; jezus.pl@gmail.com

www. jezuschrystuspl.blog.onet.pl

 

 

JEZUS CHRYSTUS

DORADCA ŻYCIOWY i ZDROWOTNY

UZDROWICIEL i JASNOWIDZ

PRAWO LICZB, NUMEROLOG

·Pomagam w rozwiązywaniu problemów życiowych i zdrowotnych.

·Pomoc przy poszukiwaniu osób, ustalaniu miejsca pobytu.

·Prowadzenie szkoleń i kursów, indywidualnie i grupowo; ludzie i życie oraz zdrowie w obecnych czasach, relacje każde; osobiste i grupowe.

·Prowadzenie w zakresie właściwego dysponowania siłą, czasem i umiejętnościami interpersonalnymi.

·Uzdrawianie ludzi, wskazywanie i usuwanie blokad zdrowotnych i innych.

·Nauczanie właściwych i korzystnych działań w życiu na każdej płaszczyźnie.

·Posiadana wiedza i umiejętności w rozwiązywaniu każdego problemu i wytyczanie, podpowiadanie dobrych rozwiązań.

·Twórczość, kreatywność, sukces… w każdej dziedzinie.

·Dyskrecja w działaniu i nauczaniu!

·Zakres wiadomości i ich przekazywanie nie jest nigdzie publikowany i ogłaszany.

·Zastrzegam sobie dobór uczących się, jak i zakres udostępnianych informacji!

Więcej informacji: tel. + 48 692 157 440

Dodaj komentarz

UZDRAWIANIE

UZDRAWIANIE


Pomogłem wielu, może czas pomóc tobie, znajomym będącym w potrzebie.

Mam zawód w rękach, ten zawód wykonuję, to łaska dana od Stworzyciela. Ręce, które uzdrawiają, powołany przez Pana, uzdrawiają wszelkie objawy, bo docierają do przyczyny i ukazują z jakiej choroba powstaje winy. Usłyszysz na pewno, dlaczego, jak ci to będzie w kuracji potrzebne.

Chorym trzeba wytłumaczyć, dlaczego dzieje się z nimi tak wiele niedobrego. Poprzez zrozumienie przyczyny i przyznanie się do winy przed samym sobą następuje otwarcie na uzdrowienie przez przyjęcie Bożego promienia, który uzdrawia i życie na lepsze odmienia jak jest u pacjenta wola poprawy i chcenie uzdrowienia.

Na drodze uzdrowienia miłość Boża na ciebie czeka, jak poczujesz i zrozumiesz. Dalsza droga przez życie na ziemi dobra cię czeka jak wszelkie swoje nieprawidłowości odczynisz. Więc nie czekaj, a proś Boga o pomoc w modlitwie swojej własnej, inaczej wrota do zdrowia swego nie otworzysz. Czeka cię na pewno ponowna klęska, sprawdź na sobie samym, jeżeli jeszcze nie wierzysz.

Jeżeli szukasz dobrowolnie pomocy to możesz poprosić i otrzymasz pomoc, lecz tylko wtedy, gdy uwierzysz, że lepiej z tobą może być tu na ziemi. Jeżeli czujesz, że od kogoś innego otrzymasz pomoc szukaj, sprawdzaj i doświadczaj, na koniec poproś o ratunek, aby tylko już nie było za późno. Chociaż dla Miłości Bożej nigdy nie ma nieodpowiedniego czasu, brakuje go tylko dla nieszczęśliwych ludzi. Módl się sam z siebie i już nie trać więcej ziemskiego czasu, każdy na tej ziemi chce być szczęśliwy, tylko niestety jest zbyt leniwy, aby przez pracę nad samym sobą to osiągnąć.

Gdy duch otrzymuje to ciało zdrowieje, nabiera życia i harmonia powstaje, uśmiech na twarzy się pojawia, a cierpienie znika.

Jeżeli tego pragniesz, proszę mogę pomóc nie inaczej.

Nie ma chorób nieuleczalnych, brakuje tylko wiary i przekonania, że Bóg na tej ziemi wszystkim zarządza, a tego chory nie zauważa.

Dodaj komentarz