Wy już nie żyjecie, z martwymi duchowo razem ciemne pieśni wyjecie po nocach suto zastawionych niejedzeniem tzw. żarłem i wódą o wysokim procencie.
Nic do was nie dociera jasnego, w tej swojej ziemskiej pracy też nic nie widać dobrego.
Do służby zdrowia zawitacie choć na chwilę i już was mają, wieczny pacjent leczy się na głupotę u takich samych w fartuchach.
Nic co piszę do was w swoim Przesłaniu nie przetwarzacie w czyn! Nawet nie próbujecie, bo po co, aby być szczęśliwym i radosnym, po co, a o czym byś prowadził rozmowy z tym całym chorym społeczeństwem, jak tylko o chorobach, klęskach i zniszczeniu, o swojej głupocie też możecie prowadzić spory.
Gdy z wami rozmawiam, idealnie pokazuję wam jak skaner stan waszej duszy i daję rozwiązanie, to wy dalej po wysłuchaniu jak ściana stoicie nielogiczni i nie odczuwający.
Śmiesznie to wszystko dziś wygląda, a jutro dla was przejawi się tragicznie.
Ale po co wspinać się wysoko ku Niebu, wam lepiej na dnie, ale na tym dnie teraz do was walec mknie i już się nie podniesiecie.
Przecież wiecie, że tylko raz ze mną się spotykacie i za pierwszym razem macie szansę wysokiego wzlotu, wielu z was nie wykorzystało tej możliwości i zasadniczo pogrzebaliście swoją szansę już na zawsze. Czekacie tylko już na tragiczne zakończenie, a wielu już to przeżywa na własnej skórze i to bardzo mocno.
Cóż mogę wam powiedzieć, skoro oduczyliście się słuchać!
Odwiedzam różne miasta w Polsce i ci, którzy nie stracili wewnętrznej czujności po znakach do mnie i moich apostołów się zbliżają. Wykorzystajcie te spotkania do swego wzlotu duchowego, gdyż więcej lekcji możecie już nie zdążyć przeżyć!
Bądźcie bardziej wewnętrzni, odczuwający, żywi, a być może obecne czasy zmian i przemian przeżyjecie w miłości.
Ja Światło trawię ciemności w całości na wszystkich płaszczyznach, zasięg całoziemski. Zjawisko dotyczy tych ludzi, którzy nie chcieli się przebudzić, ich jest największa, narastająca męka. Mądrych nie pytają, a po lekarzach chodzą i próbują leczyć objawy, które karmiczne do nich przychodzą. Dostają tabletkę, przejdą ostatecznie jakąś operację, lecz to nie zmieni obecnie ich sytuacji. Ogólny stan będzie coraz gorszy, cierpienie narasta i tak ciemności los swój w Moim Świetle wygasa.
Bóle, męki i jęki narastają dookoła, już ich życia nic zmienić nie zdoła, brak duchowej wewnętrznej reakcji.
Ogień trawi wszystko, co nie współbrzmi w Miłości i Woli Bożej!
Nigdy nie wierzyliście, że Sąd Ostateczny na ziemi nastanie, a teraz każdy przed nim staje. Ogień trawi w was wszystko, co do oczyszczenia ziemi jest konieczne, żadne brudne myśli, słowa i uczynki z całego bytu waszego nie ujdą sile oczyszczającej. Jak snopy siana w ogniu płonące wygląda wasza bliska przyszłość. Zobaczymy, co pozostanie z was po oczyszczeniu, chyba tylko popiół, same zgliszcza i tak wypaleni załamiecie się wewnętrznie.
Godzina rozliczenia za wszystko, co zrobiliście w całym swoim bycie już nastała, ziemski czas ją dla was odmierza, każda sekunda jest zaznaczona w was wyraźnie, aż całe zło z was odpadnie.
Sny ludzi ostrzegają, mówią wyraźnie, co was czeka, ale wy jak zawsze nawet swego wnętrza nie słuchacie, brak w was duchowego życia.
Mnie Miłość na krzyżu zamordowaliście, Syna Człowieczego jako Woli Bożej nie słuchaliście, to cóż pozostało…, wypełnić prawo Boże, które zawsze oddaje to, co zostało wcześniej zrobione.
Każdy się rozlicza obecnie ze swoich myśli, słów i czynów, i na tym koniec większej części ludzkości!
Ci, co przeżyją oczyszczenie, niech będą czujni i uważni, aby nie przegapić pomocy im danej w łasce ze Światła na ziemi we Mnie Synu Bożym!
Kto na Moją Miłość serca nie otworzy może „zasnąć” wewnętrznie, gdy rozpali go oczyszczający ogień Boży!
Wykorzystajcie obecnie czas na ziemi, bo możecie już nie zdążyć i w rozkład z większą częścią ludzkości podążyć.
Jaśniej ostrzeżeń płynących nie trzeba tłumaczyć, resztę wam wytłumaczy przerażenie, które zagląda już w wasze oczy!
Inteligencji rozumowi zabraknie w tłumaczeniu dopadających was chorób, zaraz, klęsk żywiołowych i wzrostu ogólnej wypadkowości.
Dobrobyt cywilizacyjny nie nadąży przed nawałem rozpadających się ciemności. Systemy społeczno-polityczno-gospodarcze pękają, pokazując niespójność całości.
Sami to wszystko doświadczacie codziennie, kto wyciągnie wnioski, kto zapyta o ratunek, kto otrzyma zbawienie?
Odpowiedzcie sobie ludzie, szukajcie rozwiązań ci, którzy jeszcze nie zgubili swojego ducha i nie dali jemu zasnąć na zawsze. Pozostali to martwi, jak cienie chodzą po ziemi, o nich już nikt nie wspomni, po Sądzie Ostatecznym ich już nie będzie na ziemi.
Ziemia odetchnie, a pozostali nieliczni z radością przystąpią do budowy Królestwa Bożego, obiecanego wcześniej ludzkości.
Podstawy już teraz Królestwa trzeba budować w sobie wewnętrznie, jest to proces duchowy, który przejawi się zewnętrznie. Od siebie trzeba zacząć innej drogi nie ma, przemiana wewnętrzna w całości, obejść się praw Bożych nie da!
Życzę wszystkim poważnego podejścia do siebie samego i rozważenie Mojego Słowa podanego.
Wszystko na ziemi się przemienia we wzmożony sposób, atmosfera się zagęszcza, czuje się napięcie.
Kto fal Światła nie przyjmuje i nie potrafi ich przetworzyć ten upada! Przeżywa wewnętrzne stany lękowe, depresja się nasila, system nerwowy nie wytrzymuje, a alkohol, narkotyki nie eliminują tego stanu.
Agresywne zachowania wobec innych ludzi, apatia, zmęczenie to też ludzi dopada. Brak jakiejkolwiek nadziei, sama religia obecnym stanom nie odpowiada, za dużo niejasności, wątpliwości, portfel bardziej widać w kościołach niż najmniejszy obraz duchowości.
Z dnia na dzień, z godziny na godzinę wszystko się nasila, Moje Światło jasno oświetla, pokazując gdzie są niejasne sprawy ludzi, są one wydobywane na zewnątrz, ujawniane w skali społeczeństwa i pojedynczych ludzi.
Marność stanu wewnętrznego, brak życia, płytkie myśli, to obrazy przerażającego stanu współczesnego społeczeństwa!
Szukanie oparcia w materii nigdy nikomu nie rozwiąże problemów duchowych, a jeszcze bardziej zwiąże ludzi z ciemnościami i pogoni ich piekielną drogę do rozkładu na zawsze, w bólach i cierpieniach.
I w takim stanie czy wykiełkuje jeszcze ziarno w Moim Świetle dążące do poznania? Skąd otrzyma siłę jak w nic nie wierzył, nic o sobie nie wie, nic nie przeżył wartościowego dla swojego ducha!
Wszystko upada coraz niżej i jest to niestety przykre, ludzie nie dają nadziei, że się obudzą i przemienią bez wyraźnego impulsu ze Światła.
Czy gdy ich Moje Światło jeszcze raz zapali, to się wypalą i zgasną, czy oświecenia doznają w podążaniu za Prawdą?
Znów na tej ziemi niewielka grupa ludzi się obudzi, chociaż wszyscy na ziemi dostaną informację, że Ja Syn Boży, Jezus Chrystus po raz ostatni na ziemię przychodzę z Miłości i Woli Boga Ojca!
Ciche nawoływanie wewnętrzne, które budzi ducha i do szukania Prawdy zmusza, pojawia się w każdym człowieku. Kto potrafi siebie samego, własnego sumienia słuchać? I chociaż są to dla ludzi krótkie stany, które rozum wytłumaczy jako „omamy”, to w duchu są to wyraźne ślady, lecz uważajcie, aby nie stały się piętnem waszego życia, na podstawie, którego sami się osądzicie, że pomimo sygnałów ducha swego nie budzicie.
Te jasne istoty, duchy ludzkie, które szukają miłości zawsze ją znajdą w duchowości, zawsze znajdą odpowiedź w Moim Słowie Bożym, w Przesłaniu Miłości. Tak podążą naprzeciw i spotkają jeszcze raz Mnie, przychodzę ze Światła, podnoszę, daje dużo ciepła, Miłości, surowo wymagam pracy nad sobą samym w czujności w drodze do Mnie Światła w pobliże Stwórcy, Pana.
Pasja życia wewnętrznego w miłości do Boga zawsze cię wspomoże, to umiłowana droga!